Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 października 2017

Najnowsza kolekcja Lemoncraft "Violet silence".

Już jest najnowsza  kolekcja Lemoncraft "Violet silence".
Papiery już widziałam i są śliczne.
Filetowy zresztą to  mój ulubiony kolor.

 
Polecam :)

piątek, 7 lutego 2014

Tylko mnie kochaj.

To tytuł najnowszej kolekcji papierów firmy Lemoncraft.
https://lemoncraft.pl/index.php?route=common/home
Do kolekcji zaprojektowane zostały buttony i kwiatki. Nowością zaś są buttony-badziki duże z napisami - 3,2 cm.
Kolekcja romantyczna która zawiera w sobie :dzikie róże, koronki, groszki, serduszka, motyle, ażury, tiule - wszystko lekkie, zwiewne, delikatne. W sam raz na śluby, walentynki, zaręczyny, rocznice ślubu itd.
Ja papierki już mam. Wpadły w moje ręce i są właśnie poddawane szalonemu ciachaniu.
 Papierów jest 8 x2 = 16 - są dwustronne. Same dylematy które z nich wybrać?
 Jest papier z dodatkami pasującymi do kolekcji.

A to już moje wstępnie przygotowane elementy do wykonania prac z tych papierków. Jak tylko powstaną pokażę je Wam. 

Tydzień ferii za nami - mnie choroba na razie nie położyła do łóżka ale było blisko. Dziękuje za słowne wsparcie, które też jest potrzebne.

sobota, 19 października 2013

Notes.

Najpierw było hasło robimy notes. Potem było spotkanie. Materiały zbierane naprędce, zebrane po  porozrzucanych kartonach. Po kilkugodzinnym posiedzeniu przy kawie i miłej pogawędce powstały notesy - poniżej zdjęcia mojego.

 Zdjęcia robiła nasza Nadworna Fotograf Marta - dziękuję :)))

Notes zgłaszam na wyzwanie ogłoszone w Magicznej Kartce - skrzydlate prace.
Po raz pierwszy w swojej pracy zastosowałam button -nowość w dziedzinie scrapowych dodatków.


Ozdobny guzik (button) pochodzi ze sklepu Lemoncraft - który prowadzi Ania Zaprzelska znana w świecie scrapowym jako Brises. Zakupiłam kilka buttonów, które pewnie kiedyś wykorzystam w swoich pracach.
Dzięki Oli mój notes został zbindowany - pozostali szyli notesy.
Miłego wieczoru Wam życzę.

wtorek, 9 lipca 2013

Najnowsze zakupy.

Kto ich nie lubi zwłaszcza jeżeli dotyczą naszego hobby - a na punkcie hobby można przecież dostać "pozytywnego" fioła. Moje najnowsze zakupy to oczywiście papiery. Pierwsze z nich to papiery Magicznej Kartki za lift kartki Enczy.

 Dziękuję bardzo. Przy tej okazji nie mogłam się oprzeć by kupić dodatkowo papiery i dodatki . Uzbierało się ich kilkanaście.

Kolejny zakup to papiery American Craft. Przeglądam rożne bogi scrapowe i dzięki temu wzbogacam swoją wiedzę. Mogę też pooglądać różne prace, w różnych stylach, z wykorzystaniem różnych technik. Zaciekawiły mnie prace w nowoczesnym (tak to określam) stylu. Dzięki zakupieniu papierów American Craft z kolekcji Amy Tangerine " Yes, Please"  powstała moja pierwsza praca w tym stylu - kartka  pokazana w poprzednim poście. Podoba mi się w tych pracach to, że są proste, barwne i urokliwe.

Ostatni zakup to tablica do bigowania.
Podczas wakacji na pewno odpoczywacie. Moje zakupy zrobiłam kilka dni temu jeszcze przed rozpoczęciem wakacji. Mam nadzieję, że obecnie wypoczywacie i że podczas wakacyjnych wojaży uda Wam się coś ciekawego hobbystycznego  upolować .

środa, 26 września 2012

E viva España.

Witam Was z Hiszpanii - a myślałam, że nie będę miała internetowego kontaktu ze światem :))).
Tym razem nie słonecznej ale pochmurnej, pomimo to chce się żyć.
Odwiedzam ten kraj po dwuletniej przerwie. Przypominają się znajome rzeczy, miejsca czy zwyczaje. Dla niektórych rzeczy można kochać Hiszpanię (samochody zatrzymują się przed pasami i pieszy może przejść bez problemów)  a za niektóre znienawidzić (obsługa-kelnerzy w restauracjach, mają czasu co nie miara zanim Ci coś podadzą i zanim przyniosą rachunek).

Oczywiście będąc w Madrycie nie mogło się obyć bez spotkania z Madziorkiem - dziękuję za wszystko i jak zwykle miałyśmy za mało czasu na pogaduszki. Magda towarzyszyła mi  i podczas rajdu po "naszych" sklepach i tu widać zmiany (w innych miejscach też). Sklepy zmieniają ofertę i dostosowują ją do pojawiających się nowinek - widziałyśmy różne krosna do loomingu, pomocniki do robienia kokardek, kwiatków. Widziałyśmy też narzędzia do scrapbookingu (maszynki i wykrojniki). Sklepy posiadają materiały do innych robótek - filc, wełna czesankowa, koraliki, goma Eva (nie wiem jak to przetłumaczyć na język polski - jest to zbita gąbka gąbka ale taka miękka) wycina się z niej kształty, maluje się i robi fantastyczne rzeczy. Inne rzeczy o których nie wiemy do czego służą też mieli.Oczywiście żadna z nas nie wzięła aparatu aby uwiecznić tę chwilę. Za to teraz mogę Wam pokazać czym zostałam obdarowana przez Magdę.

 Ja dla Magdy też coś przygotowałam ale jedna z rzeczy niestety nie poleciała (przed wyjazdem mieliśmy urwanie głowy) - pudełeczko, które przygotowałam dla Magdy zostało w samochodzie - mam nadzieję, że kiedyś i tak do niej dotrze.

Z podróży tej na pewno przywiozę naparstki - kolekcja się powiększy a po rozmowie z Magdą i przeczytaniu jej posta o pamiątkach , które przywiozła z Barcelony już jestem pewna, że i ona zbiera naparstki, a zaczęło się niewinnie jak i w moim przypadku od naparstka, który ktoś jej podarował.

Pokaże wam co przywiozę z tej podróży - oprócz naparstków - poświecę im oddzielny post.
Stempelki z sówkami i świątecznymi bombkami, ozdobne chusteczki, wstążeczki.

Stempelki tagi, wstążeczki, małe dzwoneczki, koraliki na plecionce.

Gotowe tagi.


Jeszcze zabaluję w Hiszpanii kilka dni ale już jestem z wyjazdu zadowolona.

 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Moje wycieczkowe łupy - serwetki, naparstki...

Normalnie cieszyłam BARDZO !!! się kiedy udało mi się podczas tej szaleńczej wyprawy wstąpić do sklepu i coś dla siebie kupić. Czasu na tego typu wycieczce na zakupy nie ma, ale mi udało się zboczyć z trasy  i "wtragnąć do sklepu". Moimi łupami stały się takie oto serwetki:

Zakup naparstków też nie był problemem choć nie skusiłam się na zakup naparstka w Wersalu za 7,5 Euro,  czy w Zoo w Berlinie gdzie po prostu takiej pamiątki nie mieli.
Ten naparstek wypatrzył dla mnie mój mąż :)))

Naparstek nr 76.

Tylko 3 naparstki z Paryża.

A ten to podarowany od Agnieszki -mamuśka73 - nr 80. Dziękuję bardzo.

Dziewczynki będą miały pamiątkowe medale, koszulki, podkładki, mnóstwo zdjęć i  wspomnień.
Koszulki Oliwka i Ninka mają identyczne.

Okolicznościowe "monety-medale" - od góry Paryż, Disneyland, Wersal.

Z berlińskiego Zoo.

Dla Oliwki księżniczki , dla Ninki myszka Minie.

Jak zwykle mając pewne doświadczenie w zwiedzaniu i byciu w rożnych krajach Europy nasunęło się mnóstwo wniosków - którymi nie będę Was zanudzać.

piątek, 3 lutego 2012

Ostatnio zdobyte lub nabyte.

Poniższe zdjęcia przedstawiają rzeczy jakie wpadły mi w rączki.
Gwiazdka na zdjęciu jest podarunkiem od koleżanki Ani, z którą spotykam się na spotkaniach scrapowych.
Ramka na zdjęcia, ozdobne szpilki, włosy anielskie, perłowe kulki.

Zawieszki na zdjęcia, elfowe zawieszki, filcowe ozdoby i mikroskopijne kuleczki.

Te małe kuleczki wykorzystywane są w scrapbookingu do robienia fajnych ozdób. Ja zakupiłam je w chińskich sklepach.
Wszystko kupione za okazyjne pieniążki (max. 5 zł. za sztukę).

Dotarła do mnie kanwa z RR domkowego. Wyszywać będę domek nr 7. 
Mam nadzieję, że wyszywając kwadracik w słowniku domkowym powróci chęć do robótek.

sobota, 26 listopada 2011

Najnowsze przesyłki.

W ubiegłym tygodniu było ich aż 3. 
Pierwsza wyczekiwana zawierała dwie półki. Nie muszę Wam pisać na co je przeznaczę - już się pewnie domyślacie. Półek tego typu jest sporo i każda jest inna. Moje dwie są prawie identyczne - prawie robi dużą różnicę i jest mi to na rękę. Będzie to projekt długo terminowy. Koncepcja oczywiście jest już w głowie.


Kolejna przesyłka to stemple zamówione w Lemonade. Rozrysowałam na papierze ołówkiem projekt, załączyłam opis i poprosiłam o zrobienie stempli fachowców. Pierwszy stempel już miałam w głowie w czerwcu - pudełko ze słodkościami dla mojego brata miało zawierać taki napis w kształcie okręgu. Był napis ale nie taki jaki powinien być. Ich test już został przeprowadzony w dniu dzisiejszym. Jestem z nich zadowolona. A jakie są to stemple zobaczycie w dalszej części postu.

Ostatnia przesyłka dotarła do mnie wczoraj.
Jest to hafcik z wymianki zorganizowanej przez "sąsiadkę" Cyber Julkę "Choinka pod Choinkę".
Oto co przysłała mi Karolina z Lublina.
Kolczyki frywolitkowe, kartka świąteczna (tylko przypomina mi, że przez moją chorobę mam zaległości), scrapki, elementy drewniane do ozdoby, czekoladowe smakołyki do jedzenia i picia, świąteczne bileciki no i oczywiście hafcik, który był obowiązkowym elementem wymianki.

Mój haft pomimo mojego kalectwa został ukończony i postaram się wysłać w przyszłym tygodniu. Jest on inaczej ozdobiony. Pokażę Wam choć kawałek tego haftu. Resztę zobaczycie gdy dotrze do adresatki.
 Miałam też okazję spotkać się z koleżankami na pogaduszki, kawę i coś robótkowego.
 Robiłyśmy pudełka origami, które przygotowałam wcześniej w hurtowej ilości.
W międzyczasie upiekło się takie ciasto.
Następnie testowałyśmy moje nowe stemple.

Jeden z zamówionych stempli to mała przeróbka stempla jaki sklep ma w swojej ofercie. Spodobał mi się ten stempel ale poprosiłam o przerobienie napisu z Wesołych Świąt na Magia Świąt. Z moja wersją stempel jest fajny.

Drugi stempel to stemple na okazje typu urodziny czy rocznica ślubu. Poniżej zdjęcie odbitki stempla - przed napisem lat można też zrobić cyfry, które są dołączone do zamówionego stempla w stylu czcionki ze słowem lat.
Ostatni stempel to napis: słodkiego miłego życia oraz zdrowia i spełnienia marzeń.

Tydzień był udany choć bardzo męczący ze względu na trudności w chodzeniu.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Najnowsze zakupy.

Szuflada zecerska już dotarła do mnie.
Bardzo mi się podoba. Podobną kupiła Kasia xgalaktyka (koleżanka z bloga Tam gdzie spadają anioły).
Podobnie jak Kasia będę chciała część półeczkę zapełnić haftami a część naparstkami. Moja szuflada nie jest zbyt zakurzona ale trochę odnowienia się przyda.


Zdjęcie poniżej przedstawia przód szuflady - uchwyt od niej jest zardzewiały i widać okienko na etykietkę.
Może widzicie ślady po ołówku w szufladzie. Prawdopodobnie ktoś napisał sobie literki dla ułatwienia ich szukania. To też dowód na to, że była używana zgodnie z przeznaczeniem.
Nie wiem kiedy zacznę coś z nią robić. Na pewno jest to zadanie długoterminowe. Na razie zbieram wzory haftów.
Kupiłam na allegro zawieszki które tez kiedyś wykorzystam.

niedziela, 30 października 2011

Jarmark Pałucki - cz. III - nasze nabytki.

W ostatnim październikowym poście pokażę Wam nasze nabytki z Jarmarku Pałuckiego.
Pierwsze zdjęcie przedstawia wianek na głowie modelki - Oliwki.
Wykonany z bibułkowych kwiatków. Jest śliczny i kosztował tylko 20 zł.
Dla Ninki kupiliśmy sarenkę z sianka czy czegoś w tym rodzaju - 35 zł. Nie jest taka mała jak może wygląda na zdjęciu - ma około 25 cm wysokości.
No i oczywiście coś da mnie. Frywolitkowe drobiazgi + złote frywlitkowe kolczyki i kartka ręcznie malowana.
Frywolitkowe zawieszki na choinkę i  igła z kości.

wtorek, 4 października 2011

Prezenty i zakupy.

Miniony tydzień był dosyć ciężki dla mnie - dziewczyny poprzeziębianie, mnie też od wtorku dopadło przeziębienie no i mąż na wyjeździe. Za to końcówka była piękna jak pogoda. Same niespodzianki, prezenty i udane zakupy.

Z Iwoną koresponduje i znam się już jakiś czas. Mam nadzieję, że nasze spotkanie prędzej czy później dojdzie do skutku. Tym czasem od Iwony otrzymałyśmy przesyłkę.
Iwona przysłała nam przydasie scrapkowe (widoczne na zdjęciu) i książeczki dla dziewczynek. Młodsza córka jak tylko znalazła w książeczce ryby zaczęła je całować. Dziękuję Iwonie za pamięć i za wszystkie podarki. Na pewno umilą nam czas.

W piątek i weekend mogłam wyjść na "swobodne zakupy". Moje łupy to papierowe kwiatki "giganty" oraz stojaczek z kurą. Domek na zdjęciu kupiłam w internecie.

Aż nadszedł dzień chwały. Prosto z Włoch wróciła małżonek z darami dla całej rodzinki. Jego włoskie zakupy były imponujące - nawet nie wiedziałam, że walizka może tyle pomieścić. Z Bari przyleciały do nas Canelli (ciasteczka) z trzema rożnymi nadzieniami.

Nie mogło też zabraknąć serów - mozarelli i delfinka z caciocavallo. Za 1,8 kg specjałów zapłacił tylko 13,29 Euro i to za świeże produkty.
Specjalnie dla Was odnalazłam zdjęcie sprzed 6-ciu laty kiedy to pierwszy raz odwiedziliśmy we Włoszech region Apulię. Z stamtąd przywieźliśmy oczywiście mozarellę oraz ser caciocavallo.
Wówczas zakupiliśmy ptaszka i małą owieczkę.
Caciocavallo wisiał kilka dni w kuchni pod oknem.
Niestety nie uwieczniliśmy jeszcze jednego specjału z mozarelli (niedoczekał bo szybko go zjedliśmy). Był to ser rozwałkowany jak placek (naleśnik). W jego wnętrzu znajdowała się szynka parmeńska oraz sałata rucola. Całość była zrolowana jak rolada. Można było kroić małe roladki i się zajadać oraz place lizać.

Właśnie znalazłam coś podobnego w internecie.

Z ogródka znajomego przyleciała opuncja (mąż poprosił o kilka a znajomy Włoch przyniósł pół wiaderka - oczywiście nie możliwe było wszystko do wzięcia). Owoce kaktusa jedliśmy już wcześniej i miały miąższ koloru pomarańczowego. Te poniższe zaskoczyły nas kolorem i smakiem - były bardzo soczyste.
Kolejne przysmaki to mój ulubiony likier z karczochów - Cynar (właśnie piję sobie drineczka i pisze do was ten post cyrar+cola+sok z cytrynki = mniam, mniam, mniam - jeżeli ktoś lubi gorzkawy smak). Ciasteczka prosto z ciastkarni pieczone były tego samego ranka.
 Dostałam również nową patelnię i dziewczynki oczywiście dostały super prezenty od Tatusia.

A wczoraj poszłam na zakupy do Lidla i jestem posiadaczką  gilotyny-trymera (2w1).
Już wypróbowałam ją i jestem jak na razie zadowolona - okaże się faktycznie w takcie częstszego używania czy warto było.

Gilotyna waży 1,37 kg więc wagowo jest ok. Z jednej strony jest gilotyna z wysuwaną rączką a po odwróceniu całego "ustrojstwa" znajduje się trymer. Z każdej strony są dobrze widoczne linijki oraz kątomierz.

Dołączona jest instrukcja obsługi i tu uwaga bo bym rozwaliła urządzenie. Jeżeli chcecie ciąć trymerem i przekręcić gałkę z ostrzami należy nacisnąć czarny przycisk z góry (ponad pokrętłem). W instrukcji napisali niejasno, że należy "wyciągnąć blokadę głowicy tnącej do góry". 

 
Trochę liczyłam na to, że z wyprawy mój mąż przywiezie mi naparstki ale niestety nie tym razem (nawet już oglądał ale jak stwierdził moje są ładniejsze niż to co widział). Ale jeszcze kto wie możne coś w październiku nowego wpadnie - będzie w kolejnej podróży to dyspozycje zakupowe dostanie ;)