niedziela, 9 lutego 2014

Kochamy zwierzaki.

Moja rodzina "poszukuje" psa, który zamieszkałby z nami. Poszukiwania cały czas trwają. Były zachwyty beagle'ami, border collie, goldenami reteriverami a najnowsze odkrycie to - obrazuje poniższe zdjecie
Mamy kota Pepę (kot adoptowany wraz z imieniem my byśmy jej takiego nie nadali).
Kocisko piękne i złośliwe.
 
X Walentynkowa i V Nocna Wystawa Psów Rasowych miała miejsce w ten weekend w Bydgoszczy.
Dwa lata temu byliśmy również i pokazywaliśmy Wam kilka zdjęć piesków tutaj.

Dziś parę zdjęć z tegorocznej wystawy.
Akita Inu.


Największy pies świata - Wilczarz irlandzki.

Beagle.

Chart.

Seter szkocki Gordon.
Szpic miniaturowy.
Moja ulubiona rasa od lat - Seter irlandzki.
Te spojrzenie ma wymalowaną miłość (L).
 W moim rodzinnym domu zawsze były zwierzęta - koty, psy i rybki. Mam nadzieję, że jakiś psiak będzie mieszkał kiedyś z nami.

piątek, 7 lutego 2014

Tylko mnie kochaj.

To tytuł najnowszej kolekcji papierów firmy Lemoncraft.
https://lemoncraft.pl/index.php?route=common/home
Do kolekcji zaprojektowane zostały buttony i kwiatki. Nowością zaś są buttony-badziki duże z napisami - 3,2 cm.
Kolekcja romantyczna która zawiera w sobie :dzikie róże, koronki, groszki, serduszka, motyle, ażury, tiule - wszystko lekkie, zwiewne, delikatne. W sam raz na śluby, walentynki, zaręczyny, rocznice ślubu itd.
Ja papierki już mam. Wpadły w moje ręce i są właśnie poddawane szalonemu ciachaniu.
 Papierów jest 8 x2 = 16 - są dwustronne. Same dylematy które z nich wybrać?
 Jest papier z dodatkami pasującymi do kolekcji.

A to już moje wstępnie przygotowane elementy do wykonania prac z tych papierków. Jak tylko powstaną pokażę je Wam. 

Tydzień ferii za nami - mnie choroba na razie nie położyła do łóżka ale było blisko. Dziękuje za słowne wsparcie, które też jest potrzebne.

środa, 5 lutego 2014

Kolejne krzyzyki.

Na tym etapie wyszywania przybyło jasno i ciemno zielonych krzyżyków.
Materiał jest pognieciony bo wyszywam w ręku a nie na tamborku. Pranie i prasowanie będę musiałam i tak zrobić więc zgnioty na razie niech sobie będą. 

A teraz ja wzmagam się z chorobą, bo zazwyczaj wszyscy w koło chorują a ja trzymam się dzielnie. Zazwyczaj do czasu...

środa, 29 stycznia 2014

Powolutku przybywa krzyżyków...

Powolutku przybywa krzyżyków w moim hafcie. Chęci są brakuje tylko czasu - a to goście nas nawiedzają a to znów choroby atakują. A choroby są poważne typu zapalenie oskrzeli czy płuc, które zdziesiątkowało dzieci w przedszkolu - 8.
Wyszyłam wszystkie bordowe krzyżyki - zużyłam na to jeden motek muliny. Do tego momentu zdarzyło mi się popełnić kilka błędów, które poprawiłam. Wyliczyłam, że liść na dole nie zmieści się- nie udało mi się trafić we właściwe miejsce rozpoczęcia robótki. Nie było by to też łatwe gdyby zacząć ją od dołu. Rozpoczęcie robótki zaznaczono na papierze -  na materiale nie więc też trzeba by było "celować".


środa, 15 stycznia 2014

Wyszywanie rozpoczęte.

Coś drgnęło u mnie w dziedzinie wyszywania. Dogrzebałam się do kilku rzeczy i wybrałam coś co uznałam za w miarę łatwe i mało pracochłonne.
Gotowy zestaw, który otrzymałam w listopadzie 2012r.
Rozpoczęłam haft wcale nie w tym miejscu, który sugeruje opis.
 Dokładnie nie uda się wyznaczyć punktu wyjścia, gdyż na zdjęciach obrobionych komputerowo gotowego wzoru są przekłamania oraz mogą być przesunięcia na drukowanej kanwie.
Pierwsze kroki w wyszywaniu na malowanej kanwie stawiałam wyszywając tę skarpetę :
Wyszyte są na niej fragmenty. Sporo przekleństw przy tym było użytych i zarzekałam się, że więcej do tego typu wyszywania nie wrócę. Jednak nie należny mówić nigdy. Właśnie wracam i mam plan w przyszłości jeszcze to tego typu wrócić.
Poniżej pokazuję wam na zdjęciach jak "podeszłam"  wyszywania tej kanwy. Może się to Wam przyda i zapoznacie się z moja techniką.
Rozpoczęłam od wyszycia liścia, który na całym materiale nie wygląda imponująco - nie jest gigantycznych rozmiarów.

 Dalej zdecydowałam wyszywać bordowe żyłki gwiazdy betlejemskiej.



Zbliża się Dzień Babci i Dziadka - przygotowuję dla Babci coś praktycznego - paierowego. Dla dziadka to już jest mały problem. Macie może pomysły na prezent dla Dziadka?

czwartek, 9 stycznia 2014

Błogie lenistwo.

Ależ ten czas leci. Ostatnie Święta i okres po świąteczny bardzo mnie rozleniwiły.
Nie robiłam podsumowania ubiegłego roku (choć uważam, że nie wypadł źle) ani nie robię pisemnych planów na nadchodzący. Kiedyś planowałam - pisałam, potem z tego wyszło coś lub nic. Mam plany ale wolę szczegółowo ich nie ujawniać by nie zapeszyć . Ogólnie chciała bym wrócić do wyszywania bo ciągnie mnie do tego. W minionym roku zrobiłam aż igielnik !
Ze scrapowo-papierowej dziedzinie było bardzo dobrze.
Chciałbym również dokończyć kilka rozpoczętych prac z różnych dziedzin robótkowania.
Dajcie mi natchnienie - może jakiegoś kopa ;)
Czekam na rozpakowanie moich kartonów z bardzo potrzebnymi rzeczami do robótkowania w nowym miejscu. Może to, że nie mam do nich swobodnego dostępu mnie hamuje a może szukam tylko wymówki ?
A może coś wezmę dziś wieczorem do rąk?
Na pewno zadziałam w sobotę - z koleżankami z SKK podczas wspólnego spotkania.

niedziela, 29 grudnia 2013

"Świąteczny stół".

Nie będzie to post o tym jak wyglądał mój Wigilijny stół. Jest to post o stole, który powstał na Święta, ale docelowo będzie naszym ogrodowym meblem. Obecnie z "braku laku" jest to nasz stół "salonowy".
Stół z plastrów mozaiki.

Pomysł na ten stół nasunął się gdy w markecie budowlanym zobaczyliśmy przecenione płytki mozaikowe. Cena była atrakcyjna i to był impuls, którego nie można było zignorować.
1 plaster mozaiki o wym 32,7x32,7 cm kosztował 3,00 zł.  Tak, tak oczy Was nie mylą, to realna cena - przeceniona z 10 zł. Jakość tej mozaiki "wyszła" podczas jej kładzenia, ale skoro to ma być mebel ogrodowy, zrobiony pierwszy raz przez niefachowca kafelkarza, to uważamy zgodnie (ja i mąż), że warto było.

Poniżej opisuję proces wykonania takiego stołu - może ktoś z niego skorzysta.
Poczytaliśmy trochę w internecie i stosowaliśmy preparaty, które zostały "polecone" w jednym z artykułów.

Tak więc do zrobienia stołu o wym :   95,5 x 194 cm - potrzebne nam będą:
- płyta OSB - wodoodporna podstawa stołu  22mm,
- śruby do  mocowania nóg,
- nogi do stołu -  4 szt. w naszym przypadku są to metalowe gięte nogi,
- podkład - warstwa kontaktowa na trudne podłoża - litrowe pudełko,
- pędzel do podkładu,
- szpachelka,
- lakier do drewna bezbarwny - 1 litr,
- pędzel do lakieru,
- papier ścierny,
- klej elastyczny do glazury - 5 kg,
- płytki (w naszym przypadku mozaika),
- packa z grzebieniem 4mm,
- fuga - do naszego stołu użyliśmy celowo fugi epoksydowej - jak ją nakładać poczytajcie w internecie -  2 x 2 kg (dwa zestawy),
- packa do fugi epoksydowej
-  gąbki, wiadro z wodą, kwasek cytrynowy.

"Kurs na wykonanie stołu z mozaiki - plastrów mozaiki".

1. Nasz stół jest szeroki na 3 plastry mozaiki i długi na 6 plastrów (całość 18 plastrów mozaiki). Gotowy stół mierzy  95,5 x 194 cm - grubość 22 mm. Aby uzyskać taki wymiar stołu należy płytę OSB dociąć do wymiaru     94 x 192 cm (+- 2mm to zależy od dokładności maszyny tnącej) i zarezerwujmy sobie wolne na 7 dni prac - od kilkunastu minut do 2 godzin dziennie.


2. Ustalić miejsce mocowania nóg. My wywierciliśmy otwory na śruby, pogłębiając je tak by nie wystawały ponad blat. Śruby włożyliśmy w otwory i przystąpiliśmy do przygotowania blatu do nakładania kleju.
Jedną stronę tę na której mają być kafelki pomalowaliśmy gruntem jeden raz (aby zwiększyć przyczepność kleju do glazury).

Spód stołu pomalowaliśmy 3-krotnie lakierem. Po 3-cim razie zmatowiliśmy papierem ściernym i pomalowaliśmy ostateczną warstwę lakieru. Lakier pod spodem położyliśmy celowo gdyż płyta OSB ma nierówną powierzchnię i istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś może dotykać kolanami spodniej części blatu i zniszczyć sobie odzież lub rajstopy.

3. Grunt schnie 24 godziny a warstwa lakieru kilkanaście godzin. Tak więc samo przygotowanie może potrwać kilka dni :
1 dzień grunt, I-wsza warstwa lakieru kolejny dzień + kolejne 3 warstwy = razem 5 dni.

4. Rozrabiamy klej elastyczny z wodą i nakładamy packą na zagruntowany blat.


6. Następnie grzebieniem "rowkujemy " klej. Przygotujmy sobie pas o szerokości mozaiki -najlepiej kłaść ją etapami.

7. Układamy mozaikę, rozpoczynając od narożnika - z plastra należy odciąć jeden kwadracik.
Nakładamy kolejne plastry zakładając 1 rząd mozaiki na brzegi blatu.
 Cały wyłożony mozaiką blat pozostawiamy do wyschnięcia 24 godz.
 8. Przygotowujemy fugę - nakładamy packą na blat. Ja pomagałam przy fugowaniu brzegów i najlepiej "wychodziło mi" nakładanie jej palcem i wygładzanie plastikową packą.
 9. Fugę należy jak najszybciej nałożyć. Zmyć ją pierwszy raz gąbką płucząc w gorącej wodzie a drugi raz wodą do czysta z kwaskiem cytrynowym.
 10. Poniższe zdjęcie pokazuje fragment stołu z trzema etapami fugowania - od lewej fuga na "gotowo" (mozaika "odzyskała" pierwotny połysk), środek - biała fuga nakładana, po prawej - mozaika przed fugowaniem.
Blat pozostawiamy do wyschnięcia fugi, która wstępnie twardnieje po 24 godzinach, a po 4 dniach jest już trwała.

Blat odwracamy i przykręcamy nogi. Użytkujemy jak tylko się da.

Ocena kładzenia:
- dla chętnego nic trudnego,
 - przeceniona mozaika okazała się być wybrakowana - nierówności, odpryski, źle zamocowana siatka pod mozaiką,
-  fuga epoksydowa trudna do położenia - warto zobaczyć w internecie filmik instruktażowy jej kładzenia "po śląsku",
- mały minus z naszej strony- nie zastosowaliśmy krzyżyków do równego rozłożenia mozaiki,
 - prace wykonywane były codziennie z różnym natężeniem. Lakierowanie i gruntowanie zajmuje kilkanaście minut. Najdłużej trwało nakładanie mozaiki - prace nie były ciężkie ani bardzo męczące.
- koszt stołu to około 540 zł.


Kosztorys (przy transporcie własnym) :
- blat przycięty pod  żądany wymiar - 130 zł,
- lakier - 30 zł,
- packi, szpachelki - 40 zł,
- klej do glazury 5kg - 25 zł,
- fuga epoksydowa 2x2 kg - 140 zł,
- kafelki - 54 zł,
- nogi (wraz z kosztami przesyłki pobraniowej) - 118 zł,
- śruby i podkładki - 3 zł,
- robocizna - bezcenne :)))

piątek, 20 grudnia 2013

Życzenia dla Was.

Skacze Aniołek, skacze po chmurkach,
niesie życzenia w Anielskich piórkach.
Niesie w plecaku babki i świeczki,
a w walizkach złote dzwoneczki.
Wesołych Świąt 
Życzę Wszystkim tutaj mnie odwiedzającym
Iza N-P.

niedziela, 15 grudnia 2013

Najnowsze nabytki naparstkowe.

Dostałam je od znajomych. Bardzo się cieszę, że moje hobby podoba się innym i pamiętają o mnie.
Od kuracjuszki Mamy z uzdrowiska w Ciechocinku.
 Nie regulujcie monitorów - temu naparstkowi nie da się zrobić wyraźnego zdjęcia gdyż sam widok jest dosyć kiepski - taki gadżet w złym wydaniu.

Od koleżanki Gracji -przywieziony z podróży z Barcelony. Znajdują się na nim salamandra i dom Gaudiego oraz Sagrada Famillia.

Koleżanka Dorota przywiozła mi naparstek z Krety.


i wiem ,że kolejna koleżanka - Agnieszka też mi kupiła naparstek. Czekamy tylko na wspólne spotkanie by porozmawiać między innymi o naparstkach.
Dzisiejszy post - trochę z innej beczki niż świąteczny. Gdybym miała jakiś naparstek Bożonarodzeniowy chętnie bym Wam go pokazała.

piątek, 13 grudnia 2013

Kartki na akcję w przedszkolu - cz V ostatnia.

To ostatnie karteczki wykonane na akcję w przedszkolu - nie będę już Was więcej zamęczać. .

Na poniższe kartki pomysł podała Marta - dziękuję.
Właśnie zaatakowały nas choroby - Nina zapalenie ucha i spojówek a Oliwka coś katarzy. W tym roku z chorobami jest lepiej niż w poprzednim - wizyta u lekarza co 2 miesiące a nie co miesiąc to duży "postęp".

środa, 11 grudnia 2013

Kolejne karteczki.

Karteczki które zobaczycie poniżej wykonałam przy użyciu papierów które mogą wam wydać się znajome.
W kolejnych kartach wykorzystałam np. papiery Heyda.
Z kolei na poniższej kartce został wykorzystany papier serwetkowy.
W tym roku zrobiłam naprawdę dużo kartek. Obecnie robimy łańcuch choinkowy.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kartki na ację w przedszkolu - cz IV.

Kolejne karteczki wykonane na akcję.

Kartki wykonane z papierów które zostały kupione już jakiś czas temu.