czwartek, 16 czerwca 2011

Moje dotychczasowe zmagania z RR - domki

Na zorganizowaną przez Agnieszkę zabawę zapisałam się 26 stycznia 2011 roku (dokładnie sprawdziłam przed chwilą o godz 17.10). Widziałam jak inne dziewczyny wyszywają "sobie" wydzielone kawałki obrazka i podobało mi się takie zbiorowe wyszywanie - każda ma swój obrazek ale wyszyty przez kilka osób. Do tej pory wyszyłam dwa pola.

Początki mojej "osobistej kanwy" sięgają wczasów w Karpaczu. Oczywiście „na wczasach” jest tyle wolnego czasu, że i rozpoczęłam wyszywanie RR-domków. 

Po wyszyciu kilku cegiełek zaczęło mi coś nie pasować - miałam rozpisane złe przeliczniki muliny ( z Madeira na DMC). Dobrze, że wzięłam ze sobą Ariadnę i w pudełku znalazłam coś bardziej odpowiedniego. Na zakup muliny DMC w Karpaczu nie ma szans, bo w Karpaczu nie ma pasmanterii – może w Kowarach - odpowiedziała mi mieszkanka Karpacza. Chyba poczekam i dokupię ją później bo jeżeli za mały klej w sztyfcie zapłaciłam 3,50 i o mało nie zatkało mnie to ile może kosztować motek muliny. Mamuśka organizatorka zamieściła przeliczniki mulin trochę dla mnie za późno no ale to najwyżej ja będę miała spartaczony obrazek.

Górny panel mam skończony. W moim obrazku zanim powędruje dalej zostało teraz do zrobienia:linie oddzielające wyszywanie poszczególnych domków (back stitche ) i wyszycie pierwszego obrazka. 


25 lutego zostałam zaskoczona przesyłką. Po nadawcy na kopercie domyśliłam się o co chodzi. Moim oczom ukazała się pierwsza przesyłka w ramach zorganizowanego przez mamuśkę domkowego RR. W przesyłce znalazła się kanwa i notesik. Natychmiast zrobiłam zapiski w notesie, a kanwa sobie poczeka. Mój kawałek materiału wczoraj wieczorem o dziwo znów ujrzał światło dzienne. Wyszyłam na nim podział na sekcje.  





Rozpoczęła wyszywanie w marcu i od samego początku robótka szła mi jak po grudzie - chyba pobiłam rekord w wyszywaniu. Nasunęło się kilka wniosków i dużo nerwówki przy tym było. Oczywiście związanych nie z moją a przesłana kanwą, ponieważ to nie moja a czyjaś własność więc i odpowiedzialność podwójna.
Dziś dwa wnioski:
- wyszywanie w takiej zabawie to dla mnie ogromny stres - nie wiem czy się jeszcze kiedyś zdecyduję na udział w takiej zabawie (to już taki wniosek po pierwszej części a przede mną wiele jeszcze sektorów do wyszycia),
- też u mnie pod znakiem zapytania kupowanie gotowych zestawów firmy Dimensions. Już Wam piszę, dlaczego. Wyszywałam już jeden - aż !!! - Dim -ek. Pierwsze co zrobiłam to zmieniłam kanwę oryginalną Dimkową (18 ct) na własną (14 ct). Uznałam wówczas, że obrazek będzie maciupki i w końcowym efekcie mój wybór był trafny. Po za tym na co dzień wyszywam na 16 ct - hiszpańskiej. Koleżanka, która przysłała mi do wyszycia swoją kanwę jest właśnie 18 ct. Zmierzyłam  się z nią i już wiem, że najlepiej wyszywać na niej pojedynczą nitką. Zestawy Dim mają dołączoną właśnie kanwę, 18 na której w przeważającej części trzeba wyszywać krzyżyki podwójną nitką.



Pisałam do  Agnieszki informując ją, że pośle jej dwie kanwy moją i Anuli. Poniżej zdjęcia z postępów w wyszywaniu mojej kanwy.


Teraz czekam na kolejna kanwę -  trochę na nią poczekam.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Dmiensions (DIM) i Ja - tacy sami a ściana między nami

Moja ulubiona firma tak jak i ja przechodzi przeobrażenia. Zmiany następują powoli ale już od jakiegoś czasu (podobnie jak w moim życiu). Obserwuję wprowadzane nowości przez DIM i ostatnia kolekcja postawiła mi jedno pytanie: dokąd ona zmierza i co dalej z nią będzie (znów podobnie jak w moim życiu)? Myślałam, że gorzej już nie będzie tym czasem teraz przeżyłam totalne zaskoczenie. DIM wśród swoich nowości nie ma nic z haftu krzyżykowego. Proponowane do wyszycia rzeczy mają przypominać chyba scrapy - ja mam takie skojarzenia po obejrzeniu najnowszej kolekcji.
Kilka zdjęć nowości dla Was.






 Powyższe obrazki wyszywane mają ściegi na malowanej kanwie.
 Poniżej i powyżej filcowe poduszeczki.

Ta ostatnia laleczka  - Księżniczka Sara - jest do samodzielnego wykonania.
Co dalej będzie zobaczymy - aż strach pomyśleć..

piątek, 10 czerwca 2011

Spotkania Kreatywnych Kujawianek (SKK) - 21.05.2011

Dziś piszę o drugiej  atrakcji jaką miałyśmy na majowym spotkaniu. Był to instruktaż używania copiców (specjalistycznych pisaków do "malowania").

Mogłam zobaczyć technikę malowania, używania, uzupełniania, posłuchać cennych rad, dotknąć i wypróbować copiki. 



To więcej niż 2 w 1. 
Nasze prace prezentuję poniżej. Po lewej moja wersja "Oliwki" a po prawej Ninka (dzieło Oliwii).

Swój czas i copiki poświeciła dla nas Ola - Oliko, która ma z nimi do czynienia na co dzień od około 6 lat. Ola to utalentowana dziewczyna. Jest projektantką:
- oraz właśnie debiutuje w papierach.
Jej stemple można zakupić w sklepie scrap.com.pl. Papiery będą dostępne  prawdopodobnie jeszcze w czerwcu. Cała kolekcja będzie prezentowana na IV Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingu w Warszawie w dniu 18.06.2011r. Mnie nie będzie w tym roku na zlocie ale kiedyś się tam udam.
A tutaj odsyłam was do zajawki kolekcji papierów.

Na koniec nasze spotkanie zostało uwiecznione pamiątkowym zdjęciem. To wszystkie zdjęcia ze spotkania majowego. 
Czekam już i zacieram rączki na kolejne spotkanie :)))))

środa, 8 czerwca 2011

Ciąg dalszy - Dzień Dziecka i Candy cz. II

Z okazji Dnia Dziecka postanowiłam przygotować coś dla moich dziewczynek. Nie jest to wyszywana praca (jakoś do igły mnie nie ciągnie) ale papierowa.
Jedną ze świętych zasad scarpbookingu jest:  pomyśl 10 razy zanim coś wyrzucisz, bo może się przydać. Z takich rzeczy powstała właśnie moja praca. Ja lubię kolorowe rzeczy a papier który wykorzystałam do tego dzieła urzekł mnie już jakieś 7 lat temu. Jest to kolorowy papier z "odzysku". Prezent z okazji narodzin Oliwki, który otrzymałam od jednej z koleżanek był opakowany w tak piękny papier. Zostawiłam go tyle ile się dało i właśnie po długim oczekiwaniu został wykorzystany do innych celów.
Oto mój prezent dla Oliwki i Ninki.

Do ozdobienia domku wykorzystałam właśnie przydasie z innych rzeczy.

A w tym tygodniu dorzucam do Candy następujące przydasie:
- koronkę,
- scrapki,
- dodatki do wykorzystania,
- coś słodkiego,
- "sto dolarów" na szczęście.


Zapraszam.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Zdjęcia ze Spotkania Kreatywnych Kujwianek - 21.05.2011

"Ukradłam" za zgodą autorki zdjęć kilka jej fotek i prezentuję Wam dziś kilka.
Zacznijmy od losowania okładek na płyty CD (pisałam o tym w poście z dnia 25 maja.


 Następnie przystąpiłyśmy do szycia notesów. Instrukcji udzielała MD Ola (to tak "wytykana" palcem).

 Na początku miałam swoją osobistą pomocnicę.
Nasze notesy zostały uwiecznione.

Ola spisała się fantastycznie -  na pewno musiała wykazać się niecierpliwością. W naszym gronie również były dzieci a i my w pewnym momencie miałyśmy podczas szycia okazję do żartów na temat "o" - tylko obecne na zajęciach będą wiedziały o co chodzi, temat zarezerwowany tylko dla wtajemniczonych ;)

Czekam w napięciu na kolejne czerwcowe spotkanie. Jeszcze w tym tygodniu  napisze Wam zaległy post  o drugiej rzeczy jaką miałyśmy okazję robić.

środa, 1 czerwca 2011

Dzień Dziecka i Candy

Dziś miły dla każdego dzień. Tak dla każdego dwóch powodów:
- ponieważ każdy z nas jest lub był czyimś dzieckiem,
- nie koniecznie wiek wskazuje, że jesteśmy "dorośli" - na pewno w każdym z nas jest małe dziecko.

Moje Dzieci oprócz prezentów będą miału ucztę lodową (dziś w jednym ze sklepów promocyjne ceny na lody, jakże więc nie skorzystać z okazji i nie zrobić uczty lodowej). Przygotowuję dla nich również coś wykonanego przeze mnie.

Dla wszystkich odwiedzających mojego bloga ogłaszam Candy.

Zasady:
Napisz komentarz pod tym postem.
Candy jest otwarte dla wszystkich.
Osoby prowadzące bloga - proszę o pozostawienie informacji o moim Candy w swoim blogu (link odsyłający do bloga i zdjęcie).
Na początek ofiaruję papiery do robienia kartek (różne rozmiary)  i 3 zestawy naklejek.
Do papierów dorzucę jeszcze inne przedmioty.
Zapisy na Candy trwają do 30 czerwca.
Zapraszam.

poniedziałek, 30 maja 2011

Spotkania Scrapujących Kujawianek (SSK) - 21.05.2011- ciąg dalszy

Na spotkaniu Spotkaniu Kreatywnych Kujawianek śmiałyśmy dwie atrakcje:
Dziś trochę o pierwszej.
Szyłyśmy ręcznie notesy.
Notes szyty był ściegiem koptyjskim.  Trochę o tym poczytałyśmy i obejrzałyśmy w internecie.
Otrzymałyśmy listę niezbędnych materiałów potrzebnych do wykonania notesu, które każda z nas przytaszczyła na spotkanie. Ja przygotowałam wcześniej moje okładki do notesu w domu, gdyż stwierdziłam iż ozdobienie okładki po uszyciu notesu było by trochę trudne.
Do ozdobienia notesu wybrałam papiery ze sklepu I lowe scrap (ILS) z kolekcji Glass of wine.


Najpierw okleiłam brzegi okładki paskami, które będą widoczne tylko troszeczkę.

 Następnie nakleiłam bazę wewnętrzna.

 Tak wygląda zewnętrzna okładka notesu - jeszcze bez końcowego ozdobienia.
 Moje małe pobojowisko podczas pracy.

Lekcji szycia udzielała nam Ola - Oleander, która wcześniej już szyła tego typu notesy.
Czekamy na zdjęcia które robiła koleżanka Marta na spotkaniu -  tym razem na pewno będą.  Inne koleżanki też będą się nimi i notesami chwaliły.

piątek, 27 maja 2011

Dzień Mamy

Jest już za nami, minął tak jak kolejny dzień - no może nie był taki zwykły, bo świętowałam go w dwójnasób.
Moja Mama była też z nami.
Z tej okazji kupiłam dla niej kwiaty i wręczyłam wykonaną na kursie decopage'u rzecz.
I tu pokażę wam już gotowy produkt gdyż się nie doczekałam do tej pory zdjęć z zajęć podczas, których poznawałam tę technikę zdobienia przedmiotów. Jeżeli jednak kiedyś dotrą do mnie zdjęcia to wkleję je - może będę kiedyś mile zaskoczona.
Była też okazja wytłumaczyć mojej starszej córce że Babcia Jadzia to moja Mama. Oliwka na Dzień Mamy przygotowała dla mnie dwie rzeczy:

Torebeczka z papieru zawierała wewnątrz życzenia i kupon (jednorazowy) na podanie śniadania do łóżka. Bardzo spodobały mi się te prezenty.

Ten dzień skłonił mnie do refleksji. W tym miesiącu wydarzyło się bardzo dużo rzeczy, na które nie mamy wpływu ale nie pozostawiają nas obojętnymi na to co się dzieje dookoła. Nie będę się Wam rozpisywać czym mnie zaskoczyło życie. Wniosek jaki mi się nasunął to jeżeli nasze społeczeństwo obecnie boryka się z takimi problemami i sobie nie radzi to dokąd zmierzamy? Jak będzie wyglądać życie Polaków za 10, 20, 30 lat? Wiadomo, że są wyjątki od "anomalii" ale tych wyjątków jest bardzo mało. Trochę mnie przeraża wizja przyszłości a jednym z czynników, który maiła wpływ na obecny stan rzeczy to według mnie postęp cywilizacyjny. Ale głowa do góry - jutro będzie lepiej.

środa, 25 maja 2011

Spotkania Kreatywnych Kujawianek (SKK) - 21.05.2011r.

Kolejne spotkanie już za mną. Naładowałam pozytywną energią baterie na maxa. Żyć się chce. Jako wymiankową rzecz tym razem robiłyśmy foldery na płyty CD. Od początku wiedziałam, że propozycja moich piosenek będzie mało popularna w Polsce - kierunek Hiszpania - klimaty cały czas mi bliskie. Mój folder zewnątrz wyglądał tak:

 A wewnątrz było równie kolorowo i zaskakująco:

Okładka folderu nosi nazwę:
A mi me          
 suena            
 run, run
Gdyby ktoś z Was chciał posłuchać propozycji moich hiszpańskich piosenek poniżej prezentuje spis utworów:
1.       Estopa con Rosario „El Run, Run”.
2.       Miguel Bose „Estura a punto de…”.
3.       Calle Paris „Tú solo Tú”.
4.       Nena Daconte  „Tenia Tanto…”.
5.       Paulina Rubio „Ni Una Solo Palabra”.
6.       Carlos Baute „Colgando en tus manos”.
7.       Amaral „Kamikaze”.
8.       La Quiunta Estacion „Que te quería”.
9.       Rosario „Contigo me voy”.
10.   El Barrio „Truco”.
11.   El Koala „Opa, yo viace un corral”.
12.   Juanes „A dios le pido”.
13.   Juanes „Nada valgo sin tu amor”.
14.   Juanes „Luna”.
15.   Juanes „Por  verte  otra  vez”.
16.   Juanes „Que pasa”.
17.   Juanes „Para tu amor”.
18.   Juanes „Es por ti”.
Dzięki maszynie losującej i mojej "szczęśliwej ręce" wylosowałam folder od dziewczyny, która otrzymała mój folder (szczęśliwy zbieg okoliczności).

 Na spotkaniu miałyśmy dwie atrakcje - poczytacie o tym w kolejnym poście.

poniedziałek, 23 maja 2011

Spotkania Kreatywnych Kujawianek (SKK

W mieście Bydgoszczy spotykają się scrapujące dziewczyny. Kujawianki (choć ja jestem raczej Pałuczanką) spotykają się raz w miesiącu i mile spędzają czas. Napisałam do Oli i dostałam "pozwolenie".  W miłym gronie i sympatycznej atmosferze szybko mija czas. Dziewczyny dzielą się swoimi doświadczeniami, organizują wymianki i uczą się na wzajem innych robotek.

Jednym z moich papierowych dzieł jakie robiłam na organizowaną na spotkaniu wymianke było pudełko na fotografie. Robiłam je dla kogoś. Miało być wiosennie w stylu Shabby Chic. Wiosennie to nie problem gorzej ze stylem. Zaznajomiłam się z nim w internecie i spanikowałam. Postanowiłam zrobić pudelko po prostu z rzeczy jakie mam i jakie dokupiłam w ostatnich dniach (Allegro oczywiście mnie wspomogło i pewna bliska osoba). Po pierwszym wieczorze moje pudełko (miało być małe np. po butach) wyglądało tak: 



Końcowy efekt był następujący:



Ja z efektu byłam zadowolona. Całość zapakowałam w szary papier ale zdjęcia już nie zrobiłam. Ja z kolei otrzymałam takie oto pudełko:


a w nim znajdowały się: 

Wszystko śliczne i apetyczne (herbaty już wypróbowane wszyscy je pijemy każdy inną, mąż - białą, ja - bambusową a Oliwka "relaksującą" -  Hawajski sen). Szydełkowa kurka mnie rozbroiła - Ci co czytają mojego bloga regularnie wiedzą, że lubię szydełkowe robótki. Jajko ręcznie malowane o mały włos wylądowałoby w śmietniku jest bowiem z wydmuszki. Wszystko na spokojnie obejrzałam w domu. Bardzo dziękuję AniMani.

P.S. Moje pudełeczko okazało się największym pudłem choć było po butach Oliwki.


Ostatnie spotkanie, w którym uczestniczyłam miało miejsce w miniony weekend (21.05.2011). O tym napiszę w kolejnym poście.

 

piątek, 20 maja 2011

Czekam... - może się doczekam

A czekam na obiecane zdjęcia od Pani, która prowadziła kurs decoupage'u (dzwoniłam i rozmawiałam już z nią dwa razy) - obiecała że podeśle. Będę ją molestować dalej.

Czekam też na kolejną kanwę w ramach zabawy RR-domki.
Zapisałam się do tej zabawy zorganizowanej przez mamuśkę73 - Agnieszkę prowadzącą bloga "Igłą i pędzelkiem II".
Agnieszka opisała w ostatnich postach o "problemach" związanych z ta zabawą.
Na szczęście mam posty i zdjęcia z mojego "starego bloga". Opublikuję tutaj dotychczasowe wpisy z RR domkowego. Będę też je publikować w specjalnym blogu założonym do tego celu.
Ja organizowałam Haftowany Secret Pal (HSP I i II) i też nie obyło się bez przeszkód.W końcu HSP upadło - nie ma chętnych do organizowania tej wymianki. Powstają jednak inne zabawy dla robótkujących osób.
Z moich ostatnich doświadczeń (związanych też z przeprowadzka i urządzaniem nowego lokum) stwierdzam, że ... ludziom przestaje zależeć.
Nie wszystkim bo są osoby, które dotrzymują słowa i nawet drobna rzecz jest dla nich sprawą honorową.
Ja chodzącą świętością nie jestem ale staram się aby rzeczy których się podjęłam dokończyć lub poinformować o opóźnieniu.

sobota, 14 maja 2011

Kartki kominujne

Zanim przejdę do kartek wspomnę tylko o wczorajszych zakłóceniach na blogerze.
Kilka osób skarżyło się na jego działanie i ja też. Ostatni publikowany post (o przecenach) zniknął i komentarz do niego też.
Dziwnym trafem post mogłam odzyskać ale komentarza już nie.


W tym roku aż pięciu chłopców przystępuje lub przystąpiło do pierwszej Komunii Świętej (z grona moich znajomych) - żadnej dziewczynki. Postanowiłam wykonać dla nich pamiątki. Zebrałam materiały i zaczęłam je wstępnie przygotowywać. Na przeszkodzie do ich ukończenia stanęła rzecz martwa - złośliwa - drukarka. Zabrakło w niej tuszu. Na kilka dni zostałam uziemiona.
Poniżej kartki jakie "skombinowałam" z tego co miałam.





Dziś byłam na kursie z decoupage'u. Czekam na zdjęcia które robiła nam podczas pracy organizatorka zajęć. Mam nadzieję, że o dzisiejszej twórczej sobocie będę mogła napisać najpóźniej w przyszłym tygodniu.