czwartek, 30 czerwca 2011

Ogromna paka - przesyłka z daleka i bliska

Z Anią (piegucha) "znamy się" już jakiś czas. Ania postanowiła przygotować coś dla mnie - uprzedziła mnie o tym mailowo, że mam spodziewać się krajowej przesyłki. Czekałam na przesyłkę od niej, aż w poniedziałek listonosz przyniósł mi list polecony. Już koperta przyciągała wzrok i zapowiadała, że w środku znajduje się coś robótkowego.


Moja starsza córka Oliwia zaciekawiła się przesyłką od koleżanki z internetu. Po wyjęciu całej zawartości koperty było słychać podwójne wielkie "wow". Całą zawartość podzieliłam na części : do wyszywania, do scrapbookingu i "prywatną".


Oliwka bardzo chciała mi pomóc i rozpoczęła otwieranie paczuszek. Pierwsza z nich zawierała: guziki, spinacze, wstążki i ćwieki.

Do wyszywania Ania przygotowała dla mnie: wzory, opisy mulin i gwiazdkę do wyszycia.


Do scrapbookingu  otrzymałam papiery, stempelki (bardzo smakowite, apetyczne i nie ukrywam, że miałam na takowe chętkę), alfabet i ramki.



W części "prywatnej" są dla mnie: breloczki, długopis, naparstek, herbatki,widokówka i kartka napisana do mnie.


Bardzo mnie zaskoczyła ta przesyłka - swoja zawartością (oczywiście w pozytywnym sensie).
Ogromne Dzięki Aniu za  przydasie. Bardzo się mi spodobały. Jak tylko czegoś użyję z tego zestawu to się pochwalę w blogu.

Ania zrobiła szczegółowe zdjęcia przesyłki. Jeżeli chcecie zobaczcie je w najnowszym poście bloga "W Pieguchowie".

Przypominam wszystkim chętnym o moim Candy - zapisy trwają do północy.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Moja pierwsza kopertówka

W srcapbookingu kopertówka to ozdobna koperta. Robi się ją z jednej kartki papieru i ozdabia rzeczami zgodnie z przeznaczeniem. Dla mnie okazja do zrobienia takiej kartki pojawiła się w czerwcu. Z okazji okrągłych urodzin mojego brata (brat wie, że tym obok haftowania zajmuje się od jakiegoś czasu kartkami). Pierwotnie kartka miała być zrobiona z charakterem czyli pod zainteresowania jubilata. Szukałam dodatków, przeglądałam blogi i jakoś nie miałam koncepcji. Aż do wieczora poprzedzającego urodzinowa imprezkę. Wpadłam na pomysł by zrobić męską kopertówkę. Papier i dodatki wybrałam bardzo szybko. Rozpoczęłam składanie kartki by zobaczyć czy umiem i ja ją zrobić i jak będzie wyglądać. Wyszło ładnie a że papier jest dwustronny wersje kartki mogły być dwie. Szybko wzięłam jeszcze dwie inne kartki (z których mogę zrobić kopertówki na inne okazje) i poskładałam je. Uwieczniłam dla Was złożone kartki abyście wiedziały jaki miałam dylemat (każde złożenie wygląda dobrze).   


Ok - kartka w głowie jest już ułożona ale może by coś jeszcze zrobić ? Pudełko by się przydało i coś w jego środku - główny prezent dojedzie z opóźnieniem. Decyzja zapadła - zrobię coś słodkiego. Mąż został wydelegowany z kartką na zakupy do sklepu i do 1 w nocy powstało pudełko z zawartością. Na jego wierzchu umieściłam słowa "Słodkiego miłego życia" (Kombi to ulubiony zespół jubilata a i w życiu rożnie bywa). Oto efekt mojej wieczorowo-nocnej pracy (dobrze, że tylko do 1-wszej nad tym siedziałam).



czwartek, 23 czerwca 2011

Moje Little Green'y w Crazy Cross Stitch 153

Moje Little Green'y ukazały się w najnowszym wydaniu gazetki Crazy Cross Stitch (nr)153.

Marta prowadząca bloga Hafciki Marty też"dostąpiła" tego wyróżnenia. Marta kupuje gazetkę i mogła sprawdzić czy ukazała się wzmianka. A więc ukazała się.

środa, 22 czerwca 2011

Czerwcowe Spotkanie Kreatywnych Kujawianek (SKK)

Czerwcowe Spotkanie Kreatywnych Kujawianek już się odbyło. Plany odnośnie tego co miałyśmy robić były różne. W końcowym rezultacie wyszło, że robimy LO.
Zaczęłam więc od zgłębiania wiedzy co to LO ?
Według mnie LO to inaczej scrap czyli ozdobiona kartka papieru. Możemy ją oprawić, dodać jako kolejną do albumu w którym już robimy tego typu prace lub podarować (świetny prezent zwłaszcza w ramce).
Znalazłam artykuł na temat LO- który możecie przeczytać w pracowni Art Pasji - "Jak to się robi ? - kurs na LO dla początkujących". Uważam, że artykuł napisany został fachowo i zawiera cenne wskazówki. Zresztą napisany został przez doświadczoną Scraperkę Oliwiaen.
 Rozpoczęłam przygotowania do zrobienia mojego pierwszego LO. Wybrałam zdjęcia. W programie Word naniosłam korekty i wybrałam odpowiedni rozmiar. Następnie ułożyłam w głowie sobie układ scrapa, kolory, dodatki, napis itd. Wszystko uzbierałam w jednym miejscu. Czekałam na spotkanie. W wieczór poprzedzający spotkanie wzięłam się do wydruku zdjęć (miały być wykorzystane dwa zdjęcia) i...
Szlag mnie strzelił na miejscu. Moja drukarka nie nadaje się do drukowania zdjęć. Co teraz zrobić ? Przeanalizowałam wszystkie opcje i nic. Trudno pójdę na spotkanie i będę wtórować innym dziewczynom.
Spotkanie rozpoczęłyśmy od - tradycyjnie jak na godziny przedpołudniowe przystało - kawy, pogaduszek, wycinania scrapek itd.



Na spotkaniu wymieniłyśmy się jeszcze spostrzeżeniami  i dziewczyny przystąpiły do dzieła. W trakcie rozmowy dostałam dwa ostrzeżenia - rady:
- pierwsza  - można z początku mieć problem z zagospodarowaniem zdjęcia. Zazwyczaj scrap robi się na dużych kartach (30,5 x 30,5 - standardowe rozmiary kart choć i na mniejszych też się je robi),
- druga - LO (scrap) może być zgubnie wciągający. Wystarczy zrobić jeden i być z niego zadowolonym a pochłonie nas to bez reszty.

Rozpoczęło się scrapowanie.


Tak wyglądały LO w trakcie robienia.
Resztę miały dziewczyny dokończyć w domu. Ania przysłała zdjęcie swojego gotowego LO (uważam, że bardzo udanego).
Ja obiecałam sobie, że zrobię też scrapa w domu. Efektu zobaczycie niebawem.

sobota, 18 czerwca 2011

Candy x 2 i Ogólnopolski Zlot scrapbookingowy

W Warszawie dziś ma miejsce IV Ogólnopolski Zlot Scrapbookingu.
W tym roku w nim nie uczestniczę. Obiecuję sobie, że może w przyszłym roku się tam wybiorę.
Polskie sklepy internetowe, które prowadzą sprzedaż artykułów do scrapbookingu (różnego rodzaju) przygotowują z tej okazji premiery wyrobów. Handel, spotkania  oraz warsztaty na pewno będą tego dnia obfite.
Nowa kolekcja papierów " W tiulu i koronkach" pochodzi z Galerii RAE - cała kolekcję zobaczcie tutaj.

Inne sklepy które przygotowały nowości to:
- Galeria papieru - stemple (być może papiery też),
- Lemonade - papiery i stemple,
- UHK Gallery - papiery i stemple,
- Scrap com pl -  papiery.
Ostatni sklep przygotował papiery zaprojektowane przez Olę- Oliko, którą miałam okazję poznać osobiście.
To ona przygotowała dla nas na majowym spotkaniu Kreatywnych Kujawianek wspaniały pokaz używania copiców. Ola projektuje również stemple. Zdolna jest niesłychanie.

A w moim Candy przybyło również coś. Zapraszam.

Zapisy do 30 czerwca.
Do tej pory uzbierało się już sporo rzeczy:

czwartek, 16 czerwca 2011

Moje dotychczasowe zmagania z RR - domki

Na zorganizowaną przez Agnieszkę zabawę zapisałam się 26 stycznia 2011 roku (dokładnie sprawdziłam przed chwilą o godz 17.10). Widziałam jak inne dziewczyny wyszywają "sobie" wydzielone kawałki obrazka i podobało mi się takie zbiorowe wyszywanie - każda ma swój obrazek ale wyszyty przez kilka osób. Do tej pory wyszyłam dwa pola.

Początki mojej "osobistej kanwy" sięgają wczasów w Karpaczu. Oczywiście „na wczasach” jest tyle wolnego czasu, że i rozpoczęłam wyszywanie RR-domków. 

Po wyszyciu kilku cegiełek zaczęło mi coś nie pasować - miałam rozpisane złe przeliczniki muliny ( z Madeira na DMC). Dobrze, że wzięłam ze sobą Ariadnę i w pudełku znalazłam coś bardziej odpowiedniego. Na zakup muliny DMC w Karpaczu nie ma szans, bo w Karpaczu nie ma pasmanterii – może w Kowarach - odpowiedziała mi mieszkanka Karpacza. Chyba poczekam i dokupię ją później bo jeżeli za mały klej w sztyfcie zapłaciłam 3,50 i o mało nie zatkało mnie to ile może kosztować motek muliny. Mamuśka organizatorka zamieściła przeliczniki mulin trochę dla mnie za późno no ale to najwyżej ja będę miała spartaczony obrazek.

Górny panel mam skończony. W moim obrazku zanim powędruje dalej zostało teraz do zrobienia:linie oddzielające wyszywanie poszczególnych domków (back stitche ) i wyszycie pierwszego obrazka. 


25 lutego zostałam zaskoczona przesyłką. Po nadawcy na kopercie domyśliłam się o co chodzi. Moim oczom ukazała się pierwsza przesyłka w ramach zorganizowanego przez mamuśkę domkowego RR. W przesyłce znalazła się kanwa i notesik. Natychmiast zrobiłam zapiski w notesie, a kanwa sobie poczeka. Mój kawałek materiału wczoraj wieczorem o dziwo znów ujrzał światło dzienne. Wyszyłam na nim podział na sekcje.  





Rozpoczęła wyszywanie w marcu i od samego początku robótka szła mi jak po grudzie - chyba pobiłam rekord w wyszywaniu. Nasunęło się kilka wniosków i dużo nerwówki przy tym było. Oczywiście związanych nie z moją a przesłana kanwą, ponieważ to nie moja a czyjaś własność więc i odpowiedzialność podwójna.
Dziś dwa wnioski:
- wyszywanie w takiej zabawie to dla mnie ogromny stres - nie wiem czy się jeszcze kiedyś zdecyduję na udział w takiej zabawie (to już taki wniosek po pierwszej części a przede mną wiele jeszcze sektorów do wyszycia),
- też u mnie pod znakiem zapytania kupowanie gotowych zestawów firmy Dimensions. Już Wam piszę, dlaczego. Wyszywałam już jeden - aż !!! - Dim -ek. Pierwsze co zrobiłam to zmieniłam kanwę oryginalną Dimkową (18 ct) na własną (14 ct). Uznałam wówczas, że obrazek będzie maciupki i w końcowym efekcie mój wybór był trafny. Po za tym na co dzień wyszywam na 16 ct - hiszpańskiej. Koleżanka, która przysłała mi do wyszycia swoją kanwę jest właśnie 18 ct. Zmierzyłam  się z nią i już wiem, że najlepiej wyszywać na niej pojedynczą nitką. Zestawy Dim mają dołączoną właśnie kanwę, 18 na której w przeważającej części trzeba wyszywać krzyżyki podwójną nitką.



Pisałam do  Agnieszki informując ją, że pośle jej dwie kanwy moją i Anuli. Poniżej zdjęcia z postępów w wyszywaniu mojej kanwy.


Teraz czekam na kolejna kanwę -  trochę na nią poczekam.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Dmiensions (DIM) i Ja - tacy sami a ściana między nami

Moja ulubiona firma tak jak i ja przechodzi przeobrażenia. Zmiany następują powoli ale już od jakiegoś czasu (podobnie jak w moim życiu). Obserwuję wprowadzane nowości przez DIM i ostatnia kolekcja postawiła mi jedno pytanie: dokąd ona zmierza i co dalej z nią będzie (znów podobnie jak w moim życiu)? Myślałam, że gorzej już nie będzie tym czasem teraz przeżyłam totalne zaskoczenie. DIM wśród swoich nowości nie ma nic z haftu krzyżykowego. Proponowane do wyszycia rzeczy mają przypominać chyba scrapy - ja mam takie skojarzenia po obejrzeniu najnowszej kolekcji.
Kilka zdjęć nowości dla Was.






 Powyższe obrazki wyszywane mają ściegi na malowanej kanwie.
 Poniżej i powyżej filcowe poduszeczki.

Ta ostatnia laleczka  - Księżniczka Sara - jest do samodzielnego wykonania.
Co dalej będzie zobaczymy - aż strach pomyśleć..

piątek, 10 czerwca 2011

Spotkania Kreatywnych Kujawianek (SKK) - 21.05.2011

Dziś piszę o drugiej  atrakcji jaką miałyśmy na majowym spotkaniu. Był to instruktaż używania copiców (specjalistycznych pisaków do "malowania").

Mogłam zobaczyć technikę malowania, używania, uzupełniania, posłuchać cennych rad, dotknąć i wypróbować copiki. 



To więcej niż 2 w 1. 
Nasze prace prezentuję poniżej. Po lewej moja wersja "Oliwki" a po prawej Ninka (dzieło Oliwii).

Swój czas i copiki poświeciła dla nas Ola - Oliko, która ma z nimi do czynienia na co dzień od około 6 lat. Ola to utalentowana dziewczyna. Jest projektantką:
- oraz właśnie debiutuje w papierach.
Jej stemple można zakupić w sklepie scrap.com.pl. Papiery będą dostępne  prawdopodobnie jeszcze w czerwcu. Cała kolekcja będzie prezentowana na IV Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingu w Warszawie w dniu 18.06.2011r. Mnie nie będzie w tym roku na zlocie ale kiedyś się tam udam.
A tutaj odsyłam was do zajawki kolekcji papierów.

Na koniec nasze spotkanie zostało uwiecznione pamiątkowym zdjęciem. To wszystkie zdjęcia ze spotkania majowego. 
Czekam już i zacieram rączki na kolejne spotkanie :)))))

środa, 8 czerwca 2011

Ciąg dalszy - Dzień Dziecka i Candy cz. II

Z okazji Dnia Dziecka postanowiłam przygotować coś dla moich dziewczynek. Nie jest to wyszywana praca (jakoś do igły mnie nie ciągnie) ale papierowa.
Jedną ze świętych zasad scarpbookingu jest:  pomyśl 10 razy zanim coś wyrzucisz, bo może się przydać. Z takich rzeczy powstała właśnie moja praca. Ja lubię kolorowe rzeczy a papier który wykorzystałam do tego dzieła urzekł mnie już jakieś 7 lat temu. Jest to kolorowy papier z "odzysku". Prezent z okazji narodzin Oliwki, który otrzymałam od jednej z koleżanek był opakowany w tak piękny papier. Zostawiłam go tyle ile się dało i właśnie po długim oczekiwaniu został wykorzystany do innych celów.
Oto mój prezent dla Oliwki i Ninki.

Do ozdobienia domku wykorzystałam właśnie przydasie z innych rzeczy.

A w tym tygodniu dorzucam do Candy następujące przydasie:
- koronkę,
- scrapki,
- dodatki do wykorzystania,
- coś słodkiego,
- "sto dolarów" na szczęście.


Zapraszam.