czwartek, 11 grudnia 2014

Grudniownik do uzupełnienia - cz. I/3.

Tym razem grudniownik wykonany został dla uwiecznienia chwil naszej rodzinki. O pierwszym który zrobiłam poczytacie tutaj.
Okładka jest materiałowa, wypełniona "watoliną" ?. Następnie została obszyta okładka (tektura, watolina, materiał) ściegiem na maszynie i udekorowana.
Poniżej zdjęcia kolejnych stron, które będę uzupełniać.
Dziś strony 1-11.
Pierwsza strona wcale nie jest przypisana 1-mu grudniowi.
W grudniowniku wykorzystałam obrazki Lemoncraft.


 Po lewej stornie (górne zdjęcie) zrobiona jest kieszonka.


Album były szyty i czeka na uzupełnienie poszczególnych stron.


niedziela, 7 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy - cz I/3.

Siedem dni grudnia za nami :). Coraz bliżej święta :)))
W grudniu nie może zabraknąć kalendarza adwentowego. Choć jego pochodzenie jest za naszej zachodniej granicy myślę, że przyjęło się z powodzeniem w naszym kraju.
Oprócz czekoladowego kalendarza  nie mogło zabraknąć robioego "własnoręcznie".
Dziś przedstawiam Wam osiem zawieszek.
Taśmy pomponowe są same w sobie ozdobą.
Róże na tiulu też ładnie wyglądają na bombce.
No i mój ulubiony dodatek button też jest.



Cztery rodzaje zawieszek (gwiazda, dzwonek, choinka i bombka) udekorowałam w różnisty sposób.
Zapraszam do oglądania kolejnych dwóch odsłon poszczególnych adwentowych dni.


środa, 3 grudnia 2014

Co można uszyć z materiałowych kwadratów (paneli).

Wpadł w moje rączki taki oto panel - jest to kawałek materiału z różnymi obrazkami.
Pierwszy pomysł to oczywiście podkładki pod kubek. Oczywiste rzeczy pozostawiam na później.
Koleżanka Agnieszka od razu podobnie jak ja wpadła na pomysł uszycia podkładki pod kubek.
Drugi pomysł to poduszka - też może być, z tym że zaznaczam kwadraciki są niewielkie ok. 14,5 cm.
Inny to bieżnik lub pled.

Ja z kolei jak nie śpię to myślę :)
I wymyśliłam.
Materiałów trochę w domu mam, różnych, różnistych więc do tych świątecznych kwadracików coś dopasowałam efektem rozmyślań i działań są moje pomysły na wykorzystanie tych kwadraciaków.
Dziś pomysł pierwszy - worek na prezenty :)


Wśród tkanin znalazły się również prostokąty w świąteczny deseń.
Worki trafią do przedszkola na akcję, która była również organizowana w ubiegłym roku.
 Mam w zanadrzu inny pomysł -pokaże go innym razem.

niedziela, 30 listopada 2014

Kurs na lampion - róża z plastikowych łyżeczek.

Do zrobienia tego lampionu na zbliżające się roraty zainspirowały mnie wspomnienia.

W dzieciństwie chętnie uczestniczyłam w grudniowych nabożeństwach. Nawet późno kończące się lekcje (18.15) czy "wiek młodzieńczy" nie zniechęcały mnie. Moje dzieci w ubiegłym roku również chodziły na roraty - chyba chętnie, bo lampiony i ciemności w kościele tworzyły atmosferę, która zachęcała moje dziatki. Za własnoręcznie zrobione lampiony (oczywiście przy pomocy rodziców lub dzięki ich pracy) dzieci otrzymywały nagrody specjalne. Moja Ninka otrzymała również za lampion witrażowy.
W tym roku postanowiłam zrobić coś na wzór mojej wersji lampionu ( zdjęć oczywiście z zamierzchłych czasów nie posiadam) - kwiatka. Mój kwiatek był sztuczny z żarówką, przyczepiony do kijka. Do żarówki przytwierdzone były kabelki które po kijku schodziły na dół do płaskiej gigantycznej baterii (3R12, 4,5 V).

No ale teraz mamy nowy wiek, nowe technologie więc mój kwiatek też powinien być nowszej generacji.


Do jego wykonania potrzebujemy:
- ok. 20 plastikowych kolorowych łyżek - (jeżeli mamy białe a chcemy mieć kwiatek kolorowy potrzebna nam będzie farba w sprayu i karton),
- świeczka,
- gorący klej,
- łezki led (do kupienia w markecie budowlanym),
- listki od sztucznego kwiatka,
- okrągły kijek,
- zielona krepa zbliżona kolorem do listków.


Kwiatek rozpoczynam formować od formowania listków róży nad świeczką. Wewnętrzną stronę łyżeczki ogrzewam nad świeczką i formuję środek kwiatka (pączek). Do jego wnętrza wkładam łezkę ledową.

Łyżeczka topi się i można ją formować w płatki- ale uwaga na place plastik jest gorący.
 Po uformowaniu płatka ogrzewamy końcówkę łyżeczki i gdy jest ciepła (jest miękka) odcinamy końcówkę- nadmiar.
UWAGA - jeżeli robicie to z białych łyżeczek a chcecie mieć kwiatka np. w czerwonym kolorze przed włożeniem łezki pomalujcie farbą w sprayu płatek. Gdy wyschnie farba możecie włożyć led i sklejać.

Następny płatek formuję znów nad świeczką i dokładam go do zrobionego wcześniej pączka - wkładam led i łącze płatki na gorący klej.  Z kolejnymi płatkami postępuje podobnie aż uformuję odpowiedniej wielkości kwiatek.


Do zrobionej różyczki doklejam kijek - również na gorący klej. Powstałą łodygę owijam krepą i doklejam listki odcięte od dowolnego (ale raczej różanego) sztucznego kwiatka.

Możecie teraz wy zrobić swoje różane lampiony.

UWAGA - jeżeli robicie po raz pierwszy różyczki z plastikowych łyżeczek radzę trochę poćwiczyć. Uważajcie na gorący klej - mnie trochę poparzył.


Łezki ledowe te które widziałyście na zdjęciu mają 20 ledów -można je ciąć. Ja w jednym z kupionych zestawów miałam drugą od początku przepaloną (nie świeciła się). Odcięłam dwa ledy i nadal działa cały zestaw.

Koszt całkowity tej róży to ok 20-25 zł (łyżki 2 zł op., farba w sprayu, łezki led 14-17 zł) - nie liczę krepy, kijka oraz kleju na gorąco.
P.S. Jeżeli macie inny pomysł na przełącznik, który nadal jest duży  (naszym głowom nie udało się nic lepszego wymyślić) podzielcie się pomysłami.


sobota, 29 listopada 2014

Wojna o różę :)

Była wojna dwóch róż (przypominam pokrótce, że była to wojna tocząca się w Anglii  w latach 1455-1485 pomiędzy dwoma zwaśnionymi rodami, które rościły sobie prawo do tronu. Ród Lancasterów miał w herbie biała różę a ród Yorków czerwoną - od tego wzięła się nazwa wojny. Była to bardzo krwawa i burzliwa wojna i zakończyła się objęciem tronu przez Henryka Tudora, który rozpoczął erę panowania Tudorów w Anglii).

W domu z kolei mam wojnę o jedną różę bardzo wyjątkową.
Róża ta to lampion wykonany na zbliżające się roraty.

Nasza wojna zakończyła się  pokojowo - rozejm zawarto.
A rozwiązanie było bardzo proste - zrobiłam drugą różę :)

Jak ją wykonać - kurs już jutro.
Zapraszam.

czwartek, 27 listopada 2014

Pierwszy grudniownik :)

Pierwszy grudniownik i nie ostatni. Grudniownik to forma albumu na ten specjalny Bożonarodzeniowy czas.
Jak widać na powyższym zdjęciu kolory użyte do grudniownika są nietypowe. Papiery pochodzą z pierwszych moich "profesjonalnych" papierów jakie kupiłam lata temu. Był to bloczek firmy DCWV zawierający dwie świąteczne kolekcje "Rose-Tinted Christmas" i "Christmas Wishes". Bloczek jest bardzo wydajny zrobiłam już z niego sporo prac.

Poniżej kilka zdjęć grudniownika.

 Album klejony harmonijkowo.
 Kilka zdjęć poszczególnych kartek.





 Tak na marginesie - chyba nikt więcej nie odważył się wydać świątecznych papierów w tak ekstremalnych kolorach.


niedziela, 23 listopada 2014

Naparstki.

Znów chwilowe problemy zdrowotne członków mojej rodziny wytrąciły mnie z robótkowania i pobytu tutaj ale już wracam. Dziś pokazuję Wam naparstki które dotarły do mnie z różnych części Europy od:
- Kasi - Dziękuję :)
- od Marty - Dziękuję :)
i na koniec naparstek jaki przywiozłam z wrześniowych wakacji :)))
Z typowymi Hiszpańskimi symbolami.
Z wojaży przywiozłam jeszcze trzy inne naparstki które pokaże w kolejnym naparstkowym poście.

W powietrzu czuć już zbliżające się święta. Już przygotowuję się do akcji "wspomagającej przedszkole oraz do przygotowania dekoracji i innych świątecznych przedmiotów. Dziś też tworzyłam - paluszki mam lekko poparzone ale co się nie robi dla dzieci. A co powstaje u mnie obecnie dowiecie się w najbliższych postach :))