Tworzymy oczywiście pod kątem Bożonarodzeniowym. Bombki to oczywista sprawa.
Ja tworzę kartki świąteczne. Używam papierów z Magicznej Kartki, która oferuje trzy nowe kolekcje w obecnym sezonie. Są bardzo ładne. Zakupiłam z dwóch pierwszych papiery i powstają kartki.
Dziś kilka kartek z kolekcji Gwiazda Północy.
Zgłaszam je przy okazji na wyzwanie zorganizowane w Magicznej Kartce.
Mam na imię Iza. Od kilku lat wciąga mnie coraz bardziej scrapbooking, wciąga i wciąga. Inne robótki też praktykuję dlatego znajdziesz tutaj przekrój mojej wytwórczości.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
poniedziałek, 19 listopada 2012
Żeby nie zwariować.
Nie będę pisać dużo co się u nas dzieje bo jest prawie bez zmian. Aby umysł funkcjonował jako tako - czytaj aby człowiek nie zwariował - wymyślamy nadal różne prace. Pieczemy rogaliki (nie tylko z okazji św. Marcina) robimy ozdoby świąteczne - łańcuch . Mnie chyba też odbija bo pomimo psychicznego zmęczenia mój umysł chce tworzyć. Moje myśli błądzą już wokół świąt. Znalazłam ciekawą formę kartki i przystąpiłam do dzieła. Pierwsze kroki poczyniłam na brudno i stwierdziłam, że podołam. Papiery zakupione jakiś czas temu od razu przyszły mi na myśl aby je w końcu użyć - magazynowanie do czegoś się w końcu przydaje. Przygotowałam bazę do kartki, potem drugą i trzecią.
Pierwsza kartka w nietypowych kolorach ale za to w świątecznym nastroju.
Druga kartka z użyciem moich ostatnio ulubionych papierów.
a trzecia w tradycyjnych świątecznych kolorach.
Pasuje ona wymogami do wyzwania ogłoszonego przez scrapek.pl. Zgłaszam ją zatem na wyzwanie. Mam jeszcze trzy bazy - papiery wyselekcjonowane. Teraz tylko by chęci pozostały na ich dokończenie.
Gwiazda jako forma świąteczna siedzi mi w głowie i może jeszcze z jej udziałem coś zrobię.
Pierwsza kartka w nietypowych kolorach ale za to w świątecznym nastroju.
| Kartka w kształcie gwiazdki. |
Druga kartka z użyciem moich ostatnio ulubionych papierów.
| Kiepski ze mnie fotograf ale próbowałam zrobić z boku zdjęcie. |
a trzecia w tradycyjnych świątecznych kolorach.
Pasuje ona wymogami do wyzwania ogłoszonego przez scrapek.pl. Zgłaszam ją zatem na wyzwanie. Mam jeszcze trzy bazy - papiery wyselekcjonowane. Teraz tylko by chęci pozostały na ich dokończenie.
Gwiazda jako forma świąteczna siedzi mi w głowie i może jeszcze z jej udziałem coś zrobię.
niedziela, 11 listopada 2012
Sklepy w Sewilli.
Podczas pobytu w Sewilli warto zboczyć nieco z głównego szlaku by zajrzeć do sklepów robótkowych. Wystarczy dotrzeć do uliczki za Katedrą - calle Francos. Odwiedzając rożne miejscowości w Hiszpanii nie znalazłam jeszcze do tej pory takiego, które by przebiło Madryckie place : Pontejos i del Angel (plaza). Do każdego jednak warto wejść.
| Uliczki w Sewilli są naprawdę wąskie. |
Sklep pasmanteria oraz z taninami znajduje się na rogu ulic Francos i Chapineros.
W międzyczasie można podziwiać inne sklepy np. z sukniami do flamenco.
Nie odważyłam się zrobić w żadnym z tych sklepów zdjęć wewnątrz.
Pasmanteria po hiszpańsku to merceria a sklep z tkaninami - tiedna de tela.
wtorek, 6 listopada 2012
Siedzimy sobie w domu jak w więzieniu.
I wychodzimy po mału na prostą. Ninka polubiła czytanie i najbardziej teraz lubi czytanie małych książeczek z wierszykami Jana Brzechwy itp. Po tygodniu pobytu w domu już prawie umie wierszyk "Kto ty jesteś ...". Przez 4 dni nie wychodziłyśmy z domu - taki był zakaz Pani doktor wiec mama wymyśla zajęcia dla 2,5 latki na miarę jej możliwości , bo chęci dziewczę ma jeszcze większe.
Wykorzystałyśmy do tego dzieła, scrapki - gwiazdki, pisaki i stempelki z pisaków (dwustronnych), brokat, cekiny, krepę.
A mój mąż chyba za "pobyt w więzieniu" (tym razem powiedzenie więzień we własnym domu sprawdziło się) kupił mi podarunek.
Zestaw dołączony był do Przyjaciółki. Obejrzałam go dokładnie bo moje pierwsze wrażenie było bardzo mieszane i stwierdzam, że może nie być tak źle jak to wygląda.
Mam już pewne doświadczenie w wyszywaniu malowanych kanw i nie są one pozytywne. Na razie sobie poleży jak inne rzeczy, jakie już zapisuję na kartce aby o nich nie zapomnieć i je wykonać kiedyś (bo coś się zapominam itd). Mąż wybrał wzór który spodobał mu się najbardziej i chyba dokonał dobrego wyboru. Widziałam w opisie inne wzory i mnie również ten spodobałby się najbardziej. Mulina dodana do zestawu to Profilo (jeszcze nią nie wyszywałam) w chyba 4 metrowych pasmach - są cieńsze niż standardowe 8m. Taki ogrom nici to chyba zabieg marketingowy bo jest ich po kilka sztuk z jednego koloru i aby było widać ,że jest ich dużo zrobili z nich 4 metrowe pasma.
To tyle wieści z fronu więzienno-chorobowego.
Najnowsze wieści z losowania lotto - znów nie wygrałam !!!
A wystarczyło by mi do szczęścia tylko marne 10 % z zapowiadanej puli 50 mln buuuuuuuuuuuu
| Na puszczanie latawcy już za późno ale możemy sobie stworzyć kolorowy latawiec. |
A mój mąż chyba za "pobyt w więzieniu" (tym razem powiedzenie więzień we własnym domu sprawdziło się) kupił mi podarunek.
Zestaw dołączony był do Przyjaciółki. Obejrzałam go dokładnie bo moje pierwsze wrażenie było bardzo mieszane i stwierdzam, że może nie być tak źle jak to wygląda.
Mam już pewne doświadczenie w wyszywaniu malowanych kanw i nie są one pozytywne. Na razie sobie poleży jak inne rzeczy, jakie już zapisuję na kartce aby o nich nie zapomnieć i je wykonać kiedyś (bo coś się zapominam itd). Mąż wybrał wzór który spodobał mu się najbardziej i chyba dokonał dobrego wyboru. Widziałam w opisie inne wzory i mnie również ten spodobałby się najbardziej. Mulina dodana do zestawu to Profilo (jeszcze nią nie wyszywałam) w chyba 4 metrowych pasmach - są cieńsze niż standardowe 8m. Taki ogrom nici to chyba zabieg marketingowy bo jest ich po kilka sztuk z jednego koloru i aby było widać ,że jest ich dużo zrobili z nich 4 metrowe pasma.
To tyle wieści z fronu więzienno-chorobowego.
Najnowsze wieści z losowania lotto - znów nie wygrałam !!!
A wystarczyło by mi do szczęścia tylko marne 10 % z zapowiadanej puli 50 mln buuuuuuuuuuuu
czwartek, 1 listopada 2012
Oto wyniki naparstkowego Candy.
Naparstków niespodzianek będą dwa.
Pierwszy poleci do osoby wylosowanej po lewej stronie a drugi po prawej. Dziękuję wszystkim za udział i poproszę o adresy Karolinę i koleżankę z bloga Vintage Stories (nie znalazłam jej imienia). Z komentarza jaki pozostawiła dowiedziałam się, że mój naparstek może rozpocznie przygodę z ich zbieraniem.
U mnie czasu mało i choroby nadal krążą, pogoda też jest niezbyt poprawiająca nastrój.
czwartek, 18 października 2012
Wpadam tylko na chwilkę.
Witam Was.
Wpadam na chwilkę i piszę wykorzystując cenne wolne minuty.
Chcę Wam pokazać "obraz" który siedzi mi w głowie.Jest on namalowany na żaluzjach zewnętrznych i wpadł mi w oko podczas spaceru po starym mieście w Sewilli.
Te osoby w czerni to nie członkowie Ku-Klux-Klanau ale Nazareo - członkowie bractw religijnych, pokutnicy. Właśnie znalazłam fajny opis związany z tymi osobami - jeżeli jesteście zainteresowania odsyłam Was tutaj i tutaj.
W "Kodzie Leonardo Da Vinci" są oni pokazani na początku filmu.
Ja od siebie dodam tylko, że uczestniczyłam w tego typu procesji w Sewilli, Maladze i Aznalcazar. Sewilla może ma specyficzną "wielkanocną atmosferę" dlatego, że jest stolicą Andaluzji i procesje mają swoje wyznaczone trasy z których każda musi przejść przez Katedrę. Polecam jeżeli macie taką możliwość spędzić Wielki tydzień w Andaluzji. Na pewno będziecie mogli zobaczyć taką procesję - informacji o procesji na pewno udzieli Wam Biuro Informacji Turystycznej. W zależności od miejscowości mogą procesje różnic się nieznacznie - w Maladze bierze udział np. Hiszpańska Legia a w Aznalcazar podczas "przystanków procesji" mogłam usłyszeć śpiewy podobne do muzułmańskich wezwań na modlitwę - flamenco jondo.
Mało czasu mam na robótkowanie ale dzięki temu, że często podczas robienia kartki przygotowuję kilka baz i dodatków udaje mi się później złożyć dosyć szybko kolejną kartkę. W taki sposób powstały kolejne dwie. Ostatnia "moda ślubna" to prośba by zamiast prezentu wręczyć pieniądze, dlatego kartki kopertówki czy z kieszeniami są ostatnio chętnie przeze mnie robione.
Poniższa kartka to próba stemplowanej kartki.
Znikam - nie wiem na ile, kiedyś powrócę.
Wpadam na chwilkę i piszę wykorzystując cenne wolne minuty.
Chcę Wam pokazać "obraz" który siedzi mi w głowie.Jest on namalowany na żaluzjach zewnętrznych i wpadł mi w oko podczas spaceru po starym mieście w Sewilli.
| Nazarenos. |
W "Kodzie Leonardo Da Vinci" są oni pokazani na początku filmu.
Ja od siebie dodam tylko, że uczestniczyłam w tego typu procesji w Sewilli, Maladze i Aznalcazar. Sewilla może ma specyficzną "wielkanocną atmosferę" dlatego, że jest stolicą Andaluzji i procesje mają swoje wyznaczone trasy z których każda musi przejść przez Katedrę. Polecam jeżeli macie taką możliwość spędzić Wielki tydzień w Andaluzji. Na pewno będziecie mogli zobaczyć taką procesję - informacji o procesji na pewno udzieli Wam Biuro Informacji Turystycznej. W zależności od miejscowości mogą procesje różnic się nieznacznie - w Maladze bierze udział np. Hiszpańska Legia a w Aznalcazar podczas "przystanków procesji" mogłam usłyszeć śpiewy podobne do muzułmańskich wezwań na modlitwę - flamenco jondo.
Mało czasu mam na robótkowanie ale dzięki temu, że często podczas robienia kartki przygotowuję kilka baz i dodatków udaje mi się później złożyć dosyć szybko kolejną kartkę. W taki sposób powstały kolejne dwie. Ostatnia "moda ślubna" to prośba by zamiast prezentu wręczyć pieniądze, dlatego kartki kopertówki czy z kieszeniami są ostatnio chętnie przeze mnie robione.
| Tutaj jest kieszonka na kaskę i miejsce na życzenia. |
Znikam - nie wiem na ile, kiedyś powrócę.
piątek, 5 października 2012
Zdobycze naparstkowe z ostatniego wyjazdu.
Z ostatniego wyjazdu przywiozłam blisko 20 i od razu pomyślałam, że gdybym wcześniej je zaczęła zbierać to miała bym pokaźną kolekcję.
I tak nie przywiozłam wszystkich naparstków na które miałam chęć. Nie przywiozłam też z małej anadaluzyjskiej białej miejscowości z Setenil de la Bodega ponieważ, sjesta właśnie tam trwała 4 godziny !!!
W poprzednim poście pokazałam 3 naparstki, które kupiłam na wyjeździe - ogólnohiszpańskie. Wraz z Madziorkiem odwiedziłyśmy sklep o którym pisałam w tym poście. Naparstków mają tam oraz mnie i to w nadal w nie najlepszej jakości a sklep to okienko.
No i jest prawie 100 naparstków.
Zapraszam na moje naparstkowe Candy.
Ostatni post widzę Was powalił. Chyba mało kto dotrwał do końca ale kiedyś te wiadomości mogą się Wam przydać.
| Najciekawsze naparstki. |
| Miejscowość charakteryzuje się domami wykuwanymi i budowanymi w skale. Nie wszyscy jednak czuli by się tam dobrze. |
| Tutaj ktoś przygotowuje miejsce pod mieszkanie. Nie wszystkie domy budowane są w skałach - są też normalnie stawiane |
| Jedyna droga wyjazdowa tylko pod skałą - nie polecam dla osób o słabych nerwach. |
W poprzednim poście pokazałam 3 naparstki, które kupiłam na wyjeździe - ogólnohiszpańskie. Wraz z Madziorkiem odwiedziłyśmy sklep o którym pisałam w tym poście. Naparstków mają tam oraz mnie i to w nadal w nie najlepszej jakości a sklep to okienko.
| Tylko 2 znaki zodiaku. |
| Naparstki z Ekstremadury. |
| Z Trujillo i Don Kichotem. |
| Z Andaluzji. |
| Madryckie też muszą być. |
| W Rondzie było deszczowo ale pięknie. |
No i jest prawie 100 naparstków.
Zapraszam na moje naparstkowe Candy.
Ostatni post widzę Was powalił. Chyba mało kto dotrwał do końca ale kiedyś te wiadomości mogą się Wam przydać.
środa, 3 października 2012
Na szybko, w skrócie - wrażenia i porady.
Postanowiłam na szybko (póki jeszcze na świeżo mam w pamięci) opisać Wam moje spostrzeżenia i wiadomości o Hiszpanii (mogą się przydać wyjeżdżającym do Hiszpanii). Uwaga jest to bardzo długi post
Przydatne informacje:
- w Hiszpanii mamy tą samą co w Polsce strefę czasową, waluta to euro, panuje Król a rządzi Premier, mają dwu izbowy system ustawodawczy, kraj chrześcijański - w większości tak jak Polscy wyznania rzymsko-katolickiego,
- język hiszpański (odmiana kastylijska) jest nie trudnym do opanowania językiem dla Polaków. W Kraju Basków, w Katalonii (Barcelona) i Walencja istnieją inne urzędowe języki - baskijski, kataloński, walencki.
- bardzo często powitania nawet z obcą osobą rozpoczynają się "powietrznymi całusami" - należy nadstawić swój lewy policzek - we Włoszech jest odwrotnie - "system dwóch pocałunków". W rękę w Hiszpanii całuje się tylko królową.
- w Hiszpanii świętym czasem sklepikarzy (i nie tylko) jest sjesta - czyli wolne na odpoczynek. W tym czasie nie kupisz nic w zwykłym sklepiku, za to możesz udać się do marketu lub na lunch. Sjesta trwa różnie ale zazwyczaj ok 3 godzin (choć podczas ostatniej podróży znalazłam chyba najbardziej leniwą miejscowość w Hiszpanii gdzie sjesta trwa 4 !!! godziny - coś niesamowitego w dobie szalejącego w Hiszpanii kryzysu).
- toalety publiczne w Hiszpanii są rzadkością i zazwyczaj nie są to wizytówki miejscowości - raczej omijać je łukiem - nie wprowadzać tam dzieci pod żadnym pozorem!!!. Po za tym co dziwne drzwi w toaletach otwierają się do wewnątrz. Zdarza się, że toalety są tak małe, że musisz prawie wejść na ubikację by zamknąć drzwi brrrr - zasada z drzwiami dotyczmy również drzwi łazienkowych w domach. W większości knajp mają toalety ale uwaga za nim do niej udasz kup choć małą kawę.
- Hiszpania to ogromny kraj - z różnymi strefami pogodowymi. Stolica leży w centrum kraju i wcale nie ma blisko do morza - najbliżej ze stolicy do morza to ok 300 km. Północ Hiszpanii to strefa deszczowa a południe to słoneczna, co nie oznacza, że nie zdarzają się anomalie pogodowe (podczas naszej podróży lało na południu). Uwaga w Hiszpanii pada śnieg. Na północy oczywiście zimą to norma, w centrum (okolice Madrytu) zdarza się w okolicach 10 stycznia i leży aż 1 dzień, na południu Hiszpanii pada tylko w górach i nie dolatuje na zmienię dlatego Hiszpanie z południa często nigdy w życiu nie widzieli w rzeczywistości śniegu.
- w sklepach, na dworcach lub instytucjach funkcjonuje bardzo kulturalny system kolejkowy - albo tradycyjnie ustawiamy się jeden za drugim, przy czym gdy otwiera się kasa obok to przechodzi do niej osoba znajdująca się najbliżej kasy a nie lecimy szturmem kto pierwszy ten lepszy (zwyczaj ten chętnie przeniosłabym do Polski - nie wierzycie w to co pisze stańcie kiedyś z boku i popatrzcie co się dzieje w sklepach) albo obowiązuje system karteczkowy - pobiera się karteczkę z numerem i czeka na jego wywołanie.
- kierowy zatrzymują się przed przejściem dla pieszych - ten zwyczaj również przeniosłabym do Polski. Nie jest jednak u nas tak źle, że nikt się nie zatrzymuje ale akurat w tym przypadku proporcje są odwrotne.
- w restauracjach, knajpkach hiszpańskich obowiązuje zasada im więcej śmieci na podłodze tym lepszy lokal - rzucanie papierków, nawet resztek jedzenia to oznaka, że nam smakuje i rekomendujemy ten lokal (zwyczaj ten nie obowiązuje oczywiście w ekskluzywnych restauracjach).
- w knajpkach, restauracjach warto wybrać Medu del dia - czyli posiłki dnia. Są to polecane danego dnia, świeżo przyrządzane zestawy obiadowe. Składa się na nie: przystawka - jedna do wyboru z 4-6 propozycji, drugie danie - również wybór spośród 4-6 dań, picie - napoje, kawa, woda herbata, szklaneczka wina, piwa - do wyboru, oraz deser - owoce, kawałek ciasta, lody. Za wybór 4 pozycji zapłacimy przystępną cenę i będziemy jedli dania świeże i typowo hiszpańskie. Napiwek - miły gest w każdym zakątku świta ale nie obowiązkowy.
- należy przygotować się na długie oczekiwanie - kelner podejdzie do naszego stolika w dogodnym dla siebie momencie, przygotowanie posiłku potrwa. UWAGA- rachunek najlepiej poprosić kelera po deserze bo inaczej będziemy czekać, czekać, czekać,
Można znaleźć restauracje chińskie (dania przyrządzane są w innym stylu niż w Polsce), pizzerie, knajpy południowoamerykańskie czy typowe sieciówki MC Donald, KFC, Burger King,Starbrucks Coffee ,
* polecam najnowszy hit - rozrastająca się sieć restauracji typu parilla argentina (grill Argentyński)
Brasa y Lena.
Generalnie kuchnia hiszpańska jest niedoprawiona - jako przyprawy królują sól, pieprz, cebula i czosnek,
- w kilku miastach Hiszpanii jest metro - Madryt, Barcelona, Sewilla, Walencja - w każdym jest inny system zakupowania biletów - merto jest z klimatyzacją.
- autostrady w Hiszpanii są niepłatne, jednak są wyjątki - autostrady z oznaczeniem R np. R-1 są odpłatne,
Uwaga na kierowców hiszpańskich ! Przy zjeździe z ronda z wewnętrznego pasa często przyspieszają i nie włączają kierunkowskazu - nie włączają często kierunkowskazu też przy skręcaniu,
- stacje benzynowe zazwyczaj są samoobsługowe - najaktualniejsze ceny paliwa z 25-29 września 2012r. to benzyna 95 - 1,45 Euro, ropa - 1,40 Euro za litr,
- nie bójcie się próbować rożnych potraw - Hiszpanie aż tak się nie różnią od nas abyśmy się zaraz potruli tym co oni jedzą. Mają pewne podobne potrawy do naszych np. flaki (ale to naprawdę jest niejadalne), kaszankę - przyrządzaną z ryżem, bób - suszony dojrzały lub w zlewie też dojrzały lub totalnie inne paella, owoce morza. Polecam sery - owcze, kozie oraz potrawy regionalne np. fabada asuriana (potrawka z fasoli). Wędliny raczej typu wolnodojrzewajacego z tym, że chorizo nadaje się tylko do przesmażenia w plasterkach na patelni ale też znajdziemy jamon cocido - szynkę gotowaną.
- polecam odwiedzać "ichnie" targowiska - mercado - mnie zachwycił kunszt noża na stoiskach mięsnym i rybnym (stoisko z rybami i owocami morza na prawdę zachwyca),
- NAPARSTKOWICZE - odwiedzajcie wszystkie sklepy z pamiątkami. W nich znajdziecie duży wybór naparstków i zdarza się tak, że może każdy sklep mieć kilka takich samych naparstków ale jeden wzór będzie się nie powtarzał,
- nastawcie się, że możecie w Hiszpanii nie porozumieć się w restauracji po angielsku - dopiero od ok. 4 lat wprowadzono obowiązek nauczania języka angielskiego od pierwszej klasy szkoły podstawowej - Polska ten wymóg wprowadziła wcześniej,
- filmy w kinach są dubbingowane a programy telewizyjne opanowane przez teleturnieje, programy kulinarne i plotkarskie no i oczywiście publicystyka i polityka,
- sklepy z rożnymi towarami sprowadzanymi z Chin i prowadzonymi w większości przez społeczność chińską wyczuwam za pierwszym spojrzeniem. Zazwyczaj nazywają się Bazar +nazwa np. Bazar Juin. W Polsce tego typu sklepy nastawione są na różności i ogrom odzieży i butów. W Hiszpanii jest odwrotnie: różności plus trochę lub wcale odzieży. Polecamy zakupy w tych sklepach pod względem zabawek, akcesoriów robótkowych i kuchennych,
- Hiszpanii to raj przecen w sklepach z odzieżą. Znajdziecie te same sklepy sieciowe co u nas ale i inne np. Kiabi, El Corte Ingles i typowo przecenowy El Corte Ingles Centro Oportunidades (Centrum przecen),
Hipermarkety to Carrefour, Hipercor i Alcampo (Auchan), markety to Lidl, Mercadona, Dia%, Open Cor, Mas,
- na mecze piłkarskie chodzi się całymi rodzinami - jest to przyjemność a nie obawa czy wróci się żywym do domu,
- pociągi dalekobieżne są raczej drogie-opłaci się wynająć samochód na 3 osoby na 7 dni. Cena biletu Madryt - Sewilla, Sevilla - Madryt = wynajęcie małego samochodu na 7 dni z kosztami paliwa,
- uwaga na cyganki obdarowujące "zielem" - zerwanym rozmarynem czy zwykłymi gałązkami - trik mający na celu wyciągniecie pieniędzy,
- uwaga na kieszonkowców - ostatni numer to upadający przechodzień, pasażer metra,
- polecam:
* fiesty lokalne - dwie w roku w danej miejscowości - sprawdźcie w internecie kiedy dana społeczność świętuje,
* śmiało można odwiedzać kościoły i katedry - inne niż nasze polskie,
* parki atrakcji i zoo- pod Madrytem - Safari Park, Aquapois - Villanueva de la Canada, Faunia, Warner Bros, Zoo Madryt, Sewilla -Isla Magica, Walencja - Oceanarium, Benalmadena.
* wyjazdy do maleńkich miasteczek, wsi, np. na pólnoc od Madrytu do Pedraza lub Patones de Arriba, na południe Chinchon w drodze do Arranjuez, Tembleque w drodze do Consuegra, W Andaluzji Setenil de la Bodega, okolice Walencji Guadalest, na północy San Esteban de la Pravia, Suances, Comillas, w Aragonii Albarracin (podobne to Trujillo, Caceres,) Cuenca, Ronda, San Ildefonso de la Granja.
- Polacy mają dobrą opinię jako pracownicy - często gdy słyszą masz język identyfikują nas jako Rosjan,
- w Hiszpanii nie obchodzi się dnia Babci i Dnia Dziecka. Prezenty przynoszą 6 stycznia Trzej Królowie - noc wcześniej należy przygotować miseczkę z wodą i jedzenie dla strudzonych wielbłądów. W zamian niegrzeczne dzieci otrzymają węgiel (carbon) - specjalnie przygotowany lub prezenty. Z tej okazji przygotowane są parady. Trzej królowie uroczyście przemierzają wraz z orszakiem ulice miasteczek i rozdają słodycze. Dzień Matki wypada w pierwszą niedzielę maja. Dzień Ojca obchodzimy 19 marca - w dniu Świętego Józefa. Wielkanoc obchodzi się w te same dni co w Polsce - polecam odwiedzić w tym czasie zwłaszcza Andaluzję gdzie co roku organizowane są uroczyste procesje. Nie obchodzi się imienin - świętują Urodziny.
Dla wyjeżdżających na dłużej, którzy pomieszkają trochę w Hiszpanii - zapatrzcie się w niezbędne produkty spożywcze niedostępne w Hiszpanii (chyba że wolicie kupować w polskich sklepach): majeranek, kasza jęczmienna, groch suszony (łuskany lub nie), pieprz ziołowy, zielone galaretki (agrestowa, kiwi),buraczki czerwone tyko ugotowane w całości, kiszone ogórki (świeże ogórki sprzedawane są w sklepach o idealnym rozmiarze do kiszenia, nie nadają się jednak do kiszenia. Zanim się ukiszą zgniją). Wszelkie sprawy prawne, papierowe załatwiajcie w Polsce podczas wakacyjnych wyjazdów - szybciej i taniej. Służba zdrowia na dobrym i bardzo dobrym poziomie.
Moje najważniejsze spostrzeżenie:
Europa kończy się na Pirenejach - dalej jest Hiszpania. Inny styl życia, inna kultura, inne zwyczaje.
Pomimo różnic warto odwiedzić ten kraj - Polecam.
Uf to tyle - może się komuś przyda. A może ktoś coś jeszcze dorzuci.
Przydatne informacje:
- w Hiszpanii mamy tą samą co w Polsce strefę czasową, waluta to euro, panuje Król a rządzi Premier, mają dwu izbowy system ustawodawczy, kraj chrześcijański - w większości tak jak Polscy wyznania rzymsko-katolickiego,
- język hiszpański (odmiana kastylijska) jest nie trudnym do opanowania językiem dla Polaków. W Kraju Basków, w Katalonii (Barcelona) i Walencja istnieją inne urzędowe języki - baskijski, kataloński, walencki.
- bardzo często powitania nawet z obcą osobą rozpoczynają się "powietrznymi całusami" - należy nadstawić swój lewy policzek - we Włoszech jest odwrotnie - "system dwóch pocałunków". W rękę w Hiszpanii całuje się tylko królową.
- w Hiszpanii świętym czasem sklepikarzy (i nie tylko) jest sjesta - czyli wolne na odpoczynek. W tym czasie nie kupisz nic w zwykłym sklepiku, za to możesz udać się do marketu lub na lunch. Sjesta trwa różnie ale zazwyczaj ok 3 godzin (choć podczas ostatniej podróży znalazłam chyba najbardziej leniwą miejscowość w Hiszpanii gdzie sjesta trwa 4 !!! godziny - coś niesamowitego w dobie szalejącego w Hiszpanii kryzysu).
- toalety publiczne w Hiszpanii są rzadkością i zazwyczaj nie są to wizytówki miejscowości - raczej omijać je łukiem - nie wprowadzać tam dzieci pod żadnym pozorem!!!. Po za tym co dziwne drzwi w toaletach otwierają się do wewnątrz. Zdarza się, że toalety są tak małe, że musisz prawie wejść na ubikację by zamknąć drzwi brrrr - zasada z drzwiami dotyczmy również drzwi łazienkowych w domach. W większości knajp mają toalety ale uwaga za nim do niej udasz kup choć małą kawę.
- Hiszpania to ogromny kraj - z różnymi strefami pogodowymi. Stolica leży w centrum kraju i wcale nie ma blisko do morza - najbliżej ze stolicy do morza to ok 300 km. Północ Hiszpanii to strefa deszczowa a południe to słoneczna, co nie oznacza, że nie zdarzają się anomalie pogodowe (podczas naszej podróży lało na południu). Uwaga w Hiszpanii pada śnieg. Na północy oczywiście zimą to norma, w centrum (okolice Madrytu) zdarza się w okolicach 10 stycznia i leży aż 1 dzień, na południu Hiszpanii pada tylko w górach i nie dolatuje na zmienię dlatego Hiszpanie z południa często nigdy w życiu nie widzieli w rzeczywistości śniegu.
- w sklepach, na dworcach lub instytucjach funkcjonuje bardzo kulturalny system kolejkowy - albo tradycyjnie ustawiamy się jeden za drugim, przy czym gdy otwiera się kasa obok to przechodzi do niej osoba znajdująca się najbliżej kasy a nie lecimy szturmem kto pierwszy ten lepszy (zwyczaj ten chętnie przeniosłabym do Polski - nie wierzycie w to co pisze stańcie kiedyś z boku i popatrzcie co się dzieje w sklepach) albo obowiązuje system karteczkowy - pobiera się karteczkę z numerem i czeka na jego wywołanie.
- kierowy zatrzymują się przed przejściem dla pieszych - ten zwyczaj również przeniosłabym do Polski. Nie jest jednak u nas tak źle, że nikt się nie zatrzymuje ale akurat w tym przypadku proporcje są odwrotne.
- w restauracjach, knajpkach hiszpańskich obowiązuje zasada im więcej śmieci na podłodze tym lepszy lokal - rzucanie papierków, nawet resztek jedzenia to oznaka, że nam smakuje i rekomendujemy ten lokal (zwyczaj ten nie obowiązuje oczywiście w ekskluzywnych restauracjach).
- w knajpkach, restauracjach warto wybrać Medu del dia - czyli posiłki dnia. Są to polecane danego dnia, świeżo przyrządzane zestawy obiadowe. Składa się na nie: przystawka - jedna do wyboru z 4-6 propozycji, drugie danie - również wybór spośród 4-6 dań, picie - napoje, kawa, woda herbata, szklaneczka wina, piwa - do wyboru, oraz deser - owoce, kawałek ciasta, lody. Za wybór 4 pozycji zapłacimy przystępną cenę i będziemy jedli dania świeże i typowo hiszpańskie. Napiwek - miły gest w każdym zakątku świta ale nie obowiązkowy.
- należy przygotować się na długie oczekiwanie - kelner podejdzie do naszego stolika w dogodnym dla siebie momencie, przygotowanie posiłku potrwa. UWAGA- rachunek najlepiej poprosić kelera po deserze bo inaczej będziemy czekać, czekać, czekać,
Można znaleźć restauracje chińskie (dania przyrządzane są w innym stylu niż w Polsce), pizzerie, knajpy południowoamerykańskie czy typowe sieciówki MC Donald, KFC, Burger King,Starbrucks Coffee ,
* polecam najnowszy hit - rozrastająca się sieć restauracji typu parilla argentina (grill Argentyński)
Brasa y Lena.
Generalnie kuchnia hiszpańska jest niedoprawiona - jako przyprawy królują sól, pieprz, cebula i czosnek,
- w kilku miastach Hiszpanii jest metro - Madryt, Barcelona, Sewilla, Walencja - w każdym jest inny system zakupowania biletów - merto jest z klimatyzacją.
- autostrady w Hiszpanii są niepłatne, jednak są wyjątki - autostrady z oznaczeniem R np. R-1 są odpłatne,
Uwaga na kierowców hiszpańskich ! Przy zjeździe z ronda z wewnętrznego pasa często przyspieszają i nie włączają kierunkowskazu - nie włączają często kierunkowskazu też przy skręcaniu,
- stacje benzynowe zazwyczaj są samoobsługowe - najaktualniejsze ceny paliwa z 25-29 września 2012r. to benzyna 95 - 1,45 Euro, ropa - 1,40 Euro za litr,
- nie bójcie się próbować rożnych potraw - Hiszpanie aż tak się nie różnią od nas abyśmy się zaraz potruli tym co oni jedzą. Mają pewne podobne potrawy do naszych np. flaki (ale to naprawdę jest niejadalne), kaszankę - przyrządzaną z ryżem, bób - suszony dojrzały lub w zlewie też dojrzały lub totalnie inne paella, owoce morza. Polecam sery - owcze, kozie oraz potrawy regionalne np. fabada asuriana (potrawka z fasoli). Wędliny raczej typu wolnodojrzewajacego z tym, że chorizo nadaje się tylko do przesmażenia w plasterkach na patelni ale też znajdziemy jamon cocido - szynkę gotowaną.
- polecam odwiedzać "ichnie" targowiska - mercado - mnie zachwycił kunszt noża na stoiskach mięsnym i rybnym (stoisko z rybami i owocami morza na prawdę zachwyca),
- NAPARSTKOWICZE - odwiedzajcie wszystkie sklepy z pamiątkami. W nich znajdziecie duży wybór naparstków i zdarza się tak, że może każdy sklep mieć kilka takich samych naparstków ale jeden wzór będzie się nie powtarzał,
| To ostatnie moje nabytki - nie wszysktie. |
- nastawcie się, że możecie w Hiszpanii nie porozumieć się w restauracji po angielsku - dopiero od ok. 4 lat wprowadzono obowiązek nauczania języka angielskiego od pierwszej klasy szkoły podstawowej - Polska ten wymóg wprowadziła wcześniej,
- filmy w kinach są dubbingowane a programy telewizyjne opanowane przez teleturnieje, programy kulinarne i plotkarskie no i oczywiście publicystyka i polityka,
- sklepy z rożnymi towarami sprowadzanymi z Chin i prowadzonymi w większości przez społeczność chińską wyczuwam za pierwszym spojrzeniem. Zazwyczaj nazywają się Bazar +nazwa np. Bazar Juin. W Polsce tego typu sklepy nastawione są na różności i ogrom odzieży i butów. W Hiszpanii jest odwrotnie: różności plus trochę lub wcale odzieży. Polecamy zakupy w tych sklepach pod względem zabawek, akcesoriów robótkowych i kuchennych,
| Nabytki robótkowe z Bazaru "chińskiego". |
| A to wynalazek - skrobak do ryb. Kupiłam by go wypróbować za 0,75 Euro. |
- Hiszpanii to raj przecen w sklepach z odzieżą. Znajdziecie te same sklepy sieciowe co u nas ale i inne np. Kiabi, El Corte Ingles i typowo przecenowy El Corte Ingles Centro Oportunidades (Centrum przecen),
Hipermarkety to Carrefour, Hipercor i Alcampo (Auchan), markety to Lidl, Mercadona, Dia%, Open Cor, Mas,
- na mecze piłkarskie chodzi się całymi rodzinami - jest to przyjemność a nie obawa czy wróci się żywym do domu,
- pociągi dalekobieżne są raczej drogie-opłaci się wynająć samochód na 3 osoby na 7 dni. Cena biletu Madryt - Sewilla, Sevilla - Madryt = wynajęcie małego samochodu na 7 dni z kosztami paliwa,
- uwaga na cyganki obdarowujące "zielem" - zerwanym rozmarynem czy zwykłymi gałązkami - trik mający na celu wyciągniecie pieniędzy,
- uwaga na kieszonkowców - ostatni numer to upadający przechodzień, pasażer metra,
- polecam:
* fiesty lokalne - dwie w roku w danej miejscowości - sprawdźcie w internecie kiedy dana społeczność świętuje,
* śmiało można odwiedzać kościoły i katedry - inne niż nasze polskie,
* parki atrakcji i zoo- pod Madrytem - Safari Park, Aquapois - Villanueva de la Canada, Faunia, Warner Bros, Zoo Madryt, Sewilla -Isla Magica, Walencja - Oceanarium, Benalmadena.
* wyjazdy do maleńkich miasteczek, wsi, np. na pólnoc od Madrytu do Pedraza lub Patones de Arriba, na południe Chinchon w drodze do Arranjuez, Tembleque w drodze do Consuegra, W Andaluzji Setenil de la Bodega, okolice Walencji Guadalest, na północy San Esteban de la Pravia, Suances, Comillas, w Aragonii Albarracin (podobne to Trujillo, Caceres,) Cuenca, Ronda, San Ildefonso de la Granja.
- Polacy mają dobrą opinię jako pracownicy - często gdy słyszą masz język identyfikują nas jako Rosjan,
- w Hiszpanii nie obchodzi się dnia Babci i Dnia Dziecka. Prezenty przynoszą 6 stycznia Trzej Królowie - noc wcześniej należy przygotować miseczkę z wodą i jedzenie dla strudzonych wielbłądów. W zamian niegrzeczne dzieci otrzymają węgiel (carbon) - specjalnie przygotowany lub prezenty. Z tej okazji przygotowane są parady. Trzej królowie uroczyście przemierzają wraz z orszakiem ulice miasteczek i rozdają słodycze. Dzień Matki wypada w pierwszą niedzielę maja. Dzień Ojca obchodzimy 19 marca - w dniu Świętego Józefa. Wielkanoc obchodzi się w te same dni co w Polsce - polecam odwiedzić w tym czasie zwłaszcza Andaluzję gdzie co roku organizowane są uroczyste procesje. Nie obchodzi się imienin - świętują Urodziny.
Dla wyjeżdżających na dłużej, którzy pomieszkają trochę w Hiszpanii - zapatrzcie się w niezbędne produkty spożywcze niedostępne w Hiszpanii (chyba że wolicie kupować w polskich sklepach): majeranek, kasza jęczmienna, groch suszony (łuskany lub nie), pieprz ziołowy, zielone galaretki (agrestowa, kiwi),buraczki czerwone tyko ugotowane w całości, kiszone ogórki (świeże ogórki sprzedawane są w sklepach o idealnym rozmiarze do kiszenia, nie nadają się jednak do kiszenia. Zanim się ukiszą zgniją). Wszelkie sprawy prawne, papierowe załatwiajcie w Polsce podczas wakacyjnych wyjazdów - szybciej i taniej. Służba zdrowia na dobrym i bardzo dobrym poziomie.
Moje najważniejsze spostrzeżenie:
Europa kończy się na Pirenejach - dalej jest Hiszpania. Inny styl życia, inna kultura, inne zwyczaje.
Pomimo różnic warto odwiedzić ten kraj - Polecam.
Uf to tyle - może się komuś przyda. A może ktoś coś jeszcze dorzuci.
niedziela, 30 września 2012
Zapisalam się na SAL.
Wróciłam z dalekiej podróży. Wyjazd jak najbardziej pomimo złej pogody był udany pod względem zakupowym i dla mnie była to chwila wytchnienia. Byliśmy w znajomych miejscach i całkiem nowych. Jeżeli znajdę chwilkę czasu - którego mam coraz mniej - postaram się Wam napisać małą relację.
Dziękuję Hanulkowi, Gabrysi i creationsiwony za zgłoszenie się do zabawy "Podaj dalej".
Poproszę o maila Gabrysię z adresem abym mogła przesłać obiecane rękodzieła - owiane jeszcze tajemnicą - na adres chica111@gazeta.pl
Już kilka dni temu pojawił się w prawym bocznym pasku banerek z nowej zabawy.
Postanowiłam wziąć w nim udział ponieważ bardzo lubię i podobają mi się pierniczki.
Zanim jednak zacznę je wyszywać aby też przemóc opory do haftowania chciałbym dokończyć zaległą pracę z ubiegło rocznego Świątecznego SAL-a.
Chciałbym w tym roku również zrobić szalik z włóczki pomponowej, którą otrzymałam od Madziorka oraz wyszyć podkładki haftem geometrycznym (wygrana u Chagi). Może uda mi się zrobić również zaległe poduszki dla moich dziewczynek. To plany może uda się je zrealizować choć czasu mało a nie wiadomo co mogę jeszcze popsuć szyki. We wrześniu (chyba najbardziej pechowy miesiąc w tym roku) już dopadły nas choróbska, padł laptop i dane, doszły nieprzewidziane koszty (naprawa samochodu, jego ubezpieczenie itd) - gram w lotto by choć żyć nadzieją, że kiedyś wygram.
W tym roku nie było nas w Biskupinie ani na Jarmarku Pałuckim - buuuu
A z ostatnich wieści, które są nie za dobre będę chyba miała coraz mniej czasu i coraz więcej zmartwień.
Dziękuję Hanulkowi, Gabrysi i creationsiwony za zgłoszenie się do zabawy "Podaj dalej".
Poproszę o maila Gabrysię z adresem abym mogła przesłać obiecane rękodzieła - owiane jeszcze tajemnicą - na adres chica111@gazeta.pl
Już kilka dni temu pojawił się w prawym bocznym pasku banerek z nowej zabawy.
Postanowiłam wziąć w nim udział ponieważ bardzo lubię i podobają mi się pierniczki.
Zanim jednak zacznę je wyszywać aby też przemóc opory do haftowania chciałbym dokończyć zaległą pracę z ubiegło rocznego Świątecznego SAL-a.
Chciałbym w tym roku również zrobić szalik z włóczki pomponowej, którą otrzymałam od Madziorka oraz wyszyć podkładki haftem geometrycznym (wygrana u Chagi). Może uda mi się zrobić również zaległe poduszki dla moich dziewczynek. To plany może uda się je zrealizować choć czasu mało a nie wiadomo co mogę jeszcze popsuć szyki. We wrześniu (chyba najbardziej pechowy miesiąc w tym roku) już dopadły nas choróbska, padł laptop i dane, doszły nieprzewidziane koszty (naprawa samochodu, jego ubezpieczenie itd) - gram w lotto by choć żyć nadzieją, że kiedyś wygram.
W tym roku nie było nas w Biskupinie ani na Jarmarku Pałuckim - buuuu
A z ostatnich wieści, które są nie za dobre będę chyba miała coraz mniej czasu i coraz więcej zmartwień.
czwartek, 27 września 2012
Naparstkowe candy.
Uwaga, uwaga nadchodzi ... naparstkowe Candy.
Zapraszam wszystkich kolekcjonujących naparstki.
Aby otrzymać naparstek-niespodziankę trzeba:
- posiadać blog,
- umieścić w nim (w dowolnym miejscu) poniższy banerek wraz z linkiem odsyłającym do zabawy,
- zostawić poniżej komentarz.
Zapisy przyjmuję do 31 października do 00:00.
A pogodę w Hiszpanii chyba przechwaliłam - pada, leje na zmianę. Z wiadomości wynika że to jakiś dziwny front atlantycko-afrykański sięgnął Sewillę. Za oknem szaro. Może do jutra przejdzie, może...
Zapraszam wszystkich kolekcjonujących naparstki.
Aby otrzymać naparstek-niespodziankę trzeba:
- posiadać blog,
- umieścić w nim (w dowolnym miejscu) poniższy banerek wraz z linkiem odsyłającym do zabawy,
- zostawić poniżej komentarz.
Zapraszam.
Zapisy przyjmuję do 31 października do 00:00.
A pogodę w Hiszpanii chyba przechwaliłam - pada, leje na zmianę. Z wiadomości wynika że to jakiś dziwny front atlantycko-afrykański sięgnął Sewillę. Za oknem szaro. Może do jutra przejdzie, może...
środa, 26 września 2012
E viva España.
Witam Was z Hiszpanii - a myślałam, że nie będę miała internetowego kontaktu ze światem :))).
Tym razem nie słonecznej ale pochmurnej, pomimo to chce się żyć.
Odwiedzam ten kraj po dwuletniej przerwie. Przypominają się znajome rzeczy, miejsca czy zwyczaje. Dla niektórych rzeczy można kochać Hiszpanię (samochody zatrzymują się przed pasami i pieszy może przejść bez problemów) a za niektóre znienawidzić (obsługa-kelnerzy w restauracjach, mają czasu co nie miara zanim Ci coś podadzą i zanim przyniosą rachunek).
Oczywiście będąc w Madrycie nie mogło się obyć bez spotkania z Madziorkiem - dziękuję za wszystko i jak zwykle miałyśmy za mało czasu na pogaduszki. Magda towarzyszyła mi i podczas rajdu po "naszych" sklepach i tu widać zmiany (w innych miejscach też). Sklepy zmieniają ofertę i dostosowują ją do pojawiających się nowinek - widziałyśmy różne krosna do loomingu, pomocniki do robienia kokardek, kwiatków. Widziałyśmy też narzędzia do scrapbookingu (maszynki i wykrojniki). Sklepy posiadają materiały do innych robótek - filc, wełna czesankowa, koraliki, goma Eva (nie wiem jak to przetłumaczyć na język polski - jest to zbita gąbka gąbka ale taka miękka) wycina się z niej kształty, maluje się i robi fantastyczne rzeczy. Inne rzeczy o których nie wiemy do czego służą też mieli.Oczywiście żadna z nas nie wzięła aparatu aby uwiecznić tę chwilę. Za to teraz mogę Wam pokazać czym zostałam obdarowana przez Magdę.
Ja dla Magdy też coś przygotowałam ale jedna z rzeczy niestety nie poleciała (przed wyjazdem mieliśmy urwanie głowy) - pudełeczko, które przygotowałam dla Magdy zostało w samochodzie - mam nadzieję, że kiedyś i tak do niej dotrze.
Z podróży tej na pewno przywiozę naparstki - kolekcja się powiększy a po rozmowie z Magdą i przeczytaniu jej posta o pamiątkach , które przywiozła z Barcelony już jestem pewna, że i ona zbiera naparstki, a zaczęło się niewinnie jak i w moim przypadku od naparstka, który ktoś jej podarował.
Pokaże wam co przywiozę z tej podróży - oprócz naparstków - poświecę im oddzielny post.
Tym razem nie słonecznej ale pochmurnej, pomimo to chce się żyć.
Odwiedzam ten kraj po dwuletniej przerwie. Przypominają się znajome rzeczy, miejsca czy zwyczaje. Dla niektórych rzeczy można kochać Hiszpanię (samochody zatrzymują się przed pasami i pieszy może przejść bez problemów) a za niektóre znienawidzić (obsługa-kelnerzy w restauracjach, mają czasu co nie miara zanim Ci coś podadzą i zanim przyniosą rachunek).
Oczywiście będąc w Madrycie nie mogło się obyć bez spotkania z Madziorkiem - dziękuję za wszystko i jak zwykle miałyśmy za mało czasu na pogaduszki. Magda towarzyszyła mi i podczas rajdu po "naszych" sklepach i tu widać zmiany (w innych miejscach też). Sklepy zmieniają ofertę i dostosowują ją do pojawiających się nowinek - widziałyśmy różne krosna do loomingu, pomocniki do robienia kokardek, kwiatków. Widziałyśmy też narzędzia do scrapbookingu (maszynki i wykrojniki). Sklepy posiadają materiały do innych robótek - filc, wełna czesankowa, koraliki, goma Eva (nie wiem jak to przetłumaczyć na język polski - jest to zbita gąbka gąbka ale taka miękka) wycina się z niej kształty, maluje się i robi fantastyczne rzeczy. Inne rzeczy o których nie wiemy do czego służą też mieli.Oczywiście żadna z nas nie wzięła aparatu aby uwiecznić tę chwilę. Za to teraz mogę Wam pokazać czym zostałam obdarowana przez Magdę.
Ja dla Magdy też coś przygotowałam ale jedna z rzeczy niestety nie poleciała (przed wyjazdem mieliśmy urwanie głowy) - pudełeczko, które przygotowałam dla Magdy zostało w samochodzie - mam nadzieję, że kiedyś i tak do niej dotrze.
Z podróży tej na pewno przywiozę naparstki - kolekcja się powiększy a po rozmowie z Magdą i przeczytaniu jej posta o pamiątkach , które przywiozła z Barcelony już jestem pewna, że i ona zbiera naparstki, a zaczęło się niewinnie jak i w moim przypadku od naparstka, który ktoś jej podarował.
Pokaże wam co przywiozę z tej podróży - oprócz naparstków - poświecę im oddzielny post.
| Stempelki z sówkami i świątecznymi bombkami, ozdobne chusteczki, wstążeczki. |
| Stempelki tagi, wstążeczki, małe dzwoneczki, koraliki na plecionce. |
| Gotowe tagi. Jeszcze zabaluję w Hiszpanii kilka dni ale już jestem z wyjazdu zadowolona. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
